1 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

W Żukowie nieco lepiej, ale wciąż bez punktów.

W dalszym ciągu nie wiedzie się naszemu zespołowi w rozgrywkach Ligi Centralnej. Choć w dalekim Żukowie nie zagrali źle, a ze sporą ambicją, chęcią i wolą walki, po raz kolejny zeszli z parkietu w roli pokonanych. W bardzo daleką drogę do malowniczego miasteczka oddalonego od Gdańska o ok. 20 km, udaliśmy się w niepełnym składzie. Zabrakło kontuzjowanych Kamila Guzdka i Jakuba Ćwięki, nie mógł pojechać chory Mateusz Kroczek. W związku z próbnymi maturami, nie mogliśmy też liczyć na obecność naszych juniorów co sprawiło, że w meczowym protokole pojawiło się 13 nazwisk, łącznie z powracającym po blisko rocznej przerwie Kacprem Kielarem. Te przeciwności… wzmocniły nasz zespół. Podobnie jak to miało miejsce w poprzednim sezonie. Im było trudniej, w im węższym składzie występowaliśmy, tym większa była chęć przeciwstawienia się problemom.

Logo Orlen Upstream Sponsor tytularny

Hala SPR GKS Autoinwest Żukowo zdjęcie z meczu

W pierwszych 30 minutach byliśmy lepszym zespołem. Co prawda nasz zespół nie był w stanie poradzić sobie z piekielnie skutecznym, przewodzącym w klasyfikacji strzelców Ligi Centralnej, Grzegorzem Dorszem, ale naprawdę nieźle funkcjonowaliśmy jako kolektyw. Swoją szansę wykorzystał Sebastian Świt, który pojawił się na parkiecie wreszcie w większym czasowym wymiarze. To on zdobył pierwsze dwie bramki dla Gladiatorów. Przez pierwszy kwadrans do oni częściej byli na prowadzeniu. W 17. min S. Makowiejew doprowadził do remisu 8:8, potem jednak zanotowaliśmy słabszy moment, po którym GKS Autoinwest objął 3-bramkową przewagę. Na 10 minut przed finałem I połowy wygrywał 11:8. Nasz zespół jednak się nie poddał i końcówka tej części gry należała do nas. Wreszcie bardzo dobre zawody, grając na skrzydle, rozgrywał Szymon Światłowski. To on w 28. min odzyskał prowadzenie dla Gladiatorów. Niestety, nie udało się go utrzymać do zejścia do szatni, bo do równowagi doprowadził G. Dorsz.

Hala SPR GKS Autoinwest Żukowo ławka rezerwowych

Do pewnego momentu II części także nie odstawaliśmy zbytnio od grających agresywniej i nieco dokładniej gospodarzy. Po raz ostatni przeważaliśmy w 39. min po kolejnym trafieniu Sz. Światłowskiego. Było 20:19 dla SRS. Kto wie, czy newralgicznym fragmentem tego pojedynku był czas między ową 39. a 43. min. Przestój, który kosztował Gladiatorów bardzo wiele. Gospodarze wygrali ten fragment 5:1, mając egzekutorów w duecie Artur Sadowski – Grzegorz Dorsz. Na ponad kwadrans przed końcem było 24:21 i tych strat nie udało się Naszemu zespołowi zniwelować. Może jeszcze w 53. min, kiedy nie pomylił się ze skrzydła Tomasz Kulka, pojawił się jakiś promyk nadziei (28:26), ale G,. Dorsz i Alan Benkowski, niestety, pogrzebali te nadzieje. Na 5 minut przed końcem wynik brzmiał 30:26. Do finalnej syreny Gladiatorom udało się jedynie zniwelować straty do trzech trafień.

Hala SPR GKS Autoinwest Żukowo zdjęcie z meczu

 

 

SPR GKS Autoinwest Żukowo - ORLEN Upstream SRS Przemyśl 34-31 (14-14)

SPR GKS Autoinwest Żukowo: Żurawski, Witkowski – Brzozowiec 0, Peret 0, Ponto 1, Dorsz 14, Sadowski 5, Sparzak 0, Saraczyn 3, Jagielski 1, Gajdziński 2, Benkowski 8.

ORLEN Upstream SRS Przemyśl: Nowak, Sar – Kielar, Walczyk 1, Biernat 4, Makuła 1, Świt 3, Wandzel 6, Krytski 1, Kubisztal, Makowiejew 5, Światłowski 7, Kulka 4.

Sędziowali: Michał Orzech i Robert Orzech (obaj z Gdańska).

Kary: KPR Autoinwest – 12 min; ORLEN Upstream SRS – 14 min. Widzów: 250.

Robert Skawiński

Prezes Zarządu SRS PRZEMYŚL

Opublikował: Witold Wołczyk | Data publikacji: 29-11-2022 08:14
Modyfikował: Witold Wołczyk | Data modyfikacji: 29-11-2022 09:54