10 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Warmia Energa Olsztyn minimalnie lepsza od przemyskich Gladiatorów!

Drugiej z rzędu porażki na własnym parkiecie z niżej notowanym rywalem, doznali nasi piłkarze  ręczni. Po niepowodzeniu z MKS Wieluń, Kibice musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę w meczu z Warmią Energą Olsztyn.

Logo sponsora tytularnego Orlen Upstream

Zespół z Olsztyna przed meczem w Przemyślu nie był jeszcze pewny utrzymania w Lidze Centralnej. Po spotkaniu taką pewność uzyskał. Mimo że pojedynek trzymał w napięciu do ostatnich sekund, nie można powiedzieć, że naszych Gladiatorów los skrzywdził. Ekipa z Warmii i Mazur była bardziej zdeterminowana, walcząca niezwykle zacięcie, z wielką wolą walki i została za te cechy nagrodzona kompletem punktów.

zdjęcie z meczu

To była wybitnie ofensywna potyczka. Oba zespoły mniejszą wagę przywiązywały do gry defensywnej. Łącznie padło aż 69 bramek. Strzelaninę rozpoczął 40-letni Marcin Malewski i aż do 26. min inicjatywa należała do gości. Nasz zespół, trochę niezrozumiale, po raz kolejny ustawił się w roli goniącego, co najczęściej nigdy na zdrowie nie wychodzi. Do wspomnianej 26. min. ledwie trzykrotnie – i to na samym początku – udało się doprowadzić do równowagi. Po raz ostatni w 6. min, kiedy z rzutu karnego na 3:3 wyrównał Sz. Światłowski  Nie można nie wspomnieć o tym, że trener Korobczak miał w tym meczu do dyspozycji ledwie dwóch skrzydłowych. I to grających na prawej stronie, więc drugą flankę musiał „łatać” nominalnymi rozgrywającymi.

ławka rezerwowych

W 16. min, po bramce Mateusza Kopycińskiego, olsztynianie wygrywali najwyżej w tym spotkaniu – 12:8. Jeszcze w 26. min, po trafieniu Adriana Chełmińskiego, było 18:16, ale końcówka I połowy to popis naszego zespołu . Jeden z nielicznych, jak nie jedyny tak dobry okres gry w tym pojedynku. Kolejno: Tomasz Biernat, Szymon Światłowski i Patryk Walczyk znajdowali drogę do siatki gości. A byłoby jeszcze lepiej, gdyby Szymon nie pomylił się z rzutu karnego. Korzystny wynik po 30 minutach ustalił Mateusz Kroczek.

II połowę od dwóch celnych rzutów rozpoczął Paweł Stołowski. W 33. min objęliśmy prowadzenie 22:20, ale nie na długo. Brakowało jakości i konsekwencji w poczynaniach. Te niedomogi goście z łatwością rozszyfrowali i już w 40. min odzyskali prowadzenie. Dawid Reichel trafił na 24:25. Gra „cios za cios” trwała już do końca meczu. Przełomowym momentem mogła być 51. min, kiedy najpierw Sz. Światłowski wyrównał na 30:30, za chwilę M. Malewski pomylił się z 7 metrów, a Tomasz Mochocki wyprowadził Gladiatorów na 31:30. Niestety, płonna to była nadzieja. Na 5 minut przed końcem Warmia Energa Olsztyn znowu przewodziła 33:32. Końcówka to wiele nerwów i wiele pomyłek z obu stron. W 57. min P. Walczyk dał remis 34:34, kilkadziesiąt sekund później Michał Klapka… ustalił rezultat tego meczu. Czas wzięty przez P. Korobczaka nie przyniósł wymiernych efektów. Ostatnia akcja zakończyła się niepowodzeniem i trzy punkty pojechały do Olsztyna.

 

 

Po tej porażce nasz zespół stracił szanse na miejsce na podium na zakończenie sezonu. Teraz dobrze byłoby, aby udało się Gladiatorom utrzymać 5. miejsce w tabeli, co – patrząc na skład osobowy, jaki do dyspozycji będzie miał w ostatnich 2 meczach sezonu trener Korobczak – wcale nie jest takie pewne...

 

ORLEN Upstream SRS Przemyśl - Warmia Energa Olsztyn 34:35 (20:19)

ORLEN Upstream SRS: Sar, Barnaś, Zajdel – Biernat 6, Walczyk 5, Guzdek 2, K. Kroczek 0, Mochocki 2, Stołowski 4, Kipp 0, M. Kroczek 1, Krytski 6, Światłowski 8, Kulka 0.

Warmia Energa: Makowski, Matusiak, Kaczmarczyk – Reichel 3, Stępień 0, Safiejko 0, Laskowski 1, Chełmiński 6, Didyk 1, Konkel 5, Kopyciński 4, Sikorski 3, Kozłowski 1, Klapka 4, Gruszczyński 3, Malewski 4.

Sędziowali: Kamil Dąbrowski i Paweł Staniek (obaj z Kielc). Kary: ORLEN Upstream SRS – 10 min; Warmia Energa – 14 min.

Czerwona kartka: Walczyk (59. – faul). Widzów: 300.

 

Robert Skawiński

Prezes Zarządu SRS PRZEMYŚL

Opublikował: Witold Wołczyk | Data publikacji: 09-05-2022 15:00
Modyfikował: Witold Wołczyk | Data modyfikacji: 09-05-2022 15:00