5 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Telerehabilitacja kardiologiczna – nowatorska forma pomocy w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu

Myli się ten, kto sądzi, że telerehabilitacja polega na tym, że lekarz lub fizjoterapeuta przez telefon zleca wykonanie określonych ćwiczeń i na tym ich kontakt się kończy. To zupełnie nowatorskie, ale sprawdzające się bardzo dobrze rozwiązanie. W Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu – jako pierwsi na Podkarpaciu – wprowadziliśmy telerehabilitację kardiologiczną.

 

- "Telerehabilitacja, czyli rehabilitacja kardiologiczna w warunkach domowych to jest odpowiedź na potrzebę czasu. Przez pandemię niektórzy mają ograniczony dostęp do rehabilitacji, a choroby układu sercowo-naczyniowego cały czas zbierają swoje żniwo i nadal są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, staramy się za wszelką cenę rozszerzyć dostęp pacjentów do rehabilitacji i dlatego wdrożyliśmy w naszym szpitalu, jako pierwsi na Podkarpaciu, program hybrydowej rehabilitacji kardiologicznej" – mówi lek. Dariusz Paszkiewicz, p.o. kierownika oddziału rehabilitacji kardiologicznej w Wojewódzkim Szpitalu im. św. Ojca Pio w Przemyślu.

Zdjęcie zestawu do pomiarów w domu

Oddział rehabilitacji kardiologicznej jest oddziałem całodobowym. Trafiają tu pacjenci po zawałach, zabiegach poszerzenia naczyń krwionośnych (angioplastyki) oraz pomostowania tętnic wieńcowych (by-passy). Na ogół przebywają tu około 3 – 4 tygodni, choć zdarza się, że wymagają dłuższej pomocy w powrocie do pełnej sprawności.

To jest także miejsce, gdzie odbywa się pierwsza faza – tzw. stacjonarna rehabilitacji hybrydowej.

 

 

Z telerehabilitacji, czyli drugiej fazy może skorzystać pacjent, którego stan zdrowia pozwala na opuszczenie szpitala oraz prowadzenie ćwiczeń w warunkach ambulatoryjnych. Do domu dostaje zestaw, na który składają się: ciśnieniomierz, aparat EKG z zestawem słuchawkowym, router do zbierania pomiarów i przesyłania do bazy danych w szpitalu oraz – jeśli zachodzi taka potrzeba – waga.

Ich obsługi pacjent uczy się, przebywając na oddziale. W tym czasie uczy się także poprawnie wykonywać ćwiczenia. Jest to również możliwość do tego, aby lekarze i fizjoterapeuci ocenili jego wydolność wysiłkową i przyporządkowali mu określony model rehabilitacji. Wbrew pozorom, obsługa tych urządzeń nie jest trudna i radzą sobie z nią także seniorzy.

 

 

Jak telerehabilitacja wygląda w praktyce?

Codziennie rano pacjent mierzy sobie ciśnienie krwi, a ciśnieniomierz za pomocą routera wysyła wyniki do stacji kontroli na oddziale rehabilitacji. Następnie wykonuje badanie EKG, które również w czasie rzeczywistym jest przekazywane do szpitala.

- "Analizujemy te zapisy i dzwonimy do pacjenta. Oprócz suchych danych ważna jest bowiem rozmowa z pacjentem, jego ogólne samopoczucie, czy ewentualne inne dolegliwości, których na EKG nie zobaczymy. Jeśli nie ma przeciwwskazań, zezwalamy na ćwiczenia" – opowiada D. Paszkiewicz.

Ponowna analiza wyników następuje po zakończeniu treningu. Co istotne, aparat EKG jest małym urządzeniem i bez problemu można włożyć go do kieszeni i zabrać na spacer. Działa on wszędzie, gdzie jest zasięg sieci GSM. W razie niepokojących objawów, pacjent w każdej chwili może przesłać zapis do stacji kontroli, gdzie lekarze przeanalizują wyniki i mogą w razie potrzeby zareagować.

Pacjent może korzystać z telerehabilitacji maksymalnie 35 dni.

 

Grupa osób używająca sprzętu do rehabilitacji

źródło/zdjęcia: Wojewódzki Szpital im. Św. Ojca Pio w Przemyślu

Opublikował: Agata Czereba | Data publikacji: 12-02-2021 14:36
Modyfikował: Witold Wołczyk | Data modyfikacji: 17-03-2021 09:51