-1 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Chwilowy kryzys „Gladiatorów” z Orlen Upstream SRS Przemyśl

Drugiej z rzędu porażki na własnym parkiecie doznali I-ligowi piłkarze ręczni ORLEN Upstream SRS Przemyśl. Po niepowodzeniu z Padwą Zamość, w sobotni (7 listopada br.) wieczór, przy pustych trybunach, musieli uznać wyższość KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

 

 

Od razu trzeba zaznaczyć, że wygrana gości była zasłużona. W przekroju całego spotkania byli drużyną lepszą, bardziej skoncentrowaną, skuteczniejszą i lepiej spisującą się w obronie. Przemyślanie przeżywają kryzys, brakuje mobilizacji i koncentracji. Popełniają wiele prostych błędów. Podejmują złe decyzje, nie wykorzystując wielu stuprocentowych sytuacji do zdobywania bramek.

 

124165948_816037632549581_2276284759113101384_n.jpeg

 

Taki obraz gry zaprezentowali w spotkaniu z mocnym rywalem, jakim niewątpliwie jest ekipa z Ostrowca Świętokrzyskiego. Co prawda to przemyski zespół na początku wykorzystał dwa błędy gości, objął prowadzenie 2:0, ale w późniejszych fragmentach to rywal korzystał z ich błędów. Rywal, wśród których można było podziwiać jedną z legend polskiej piłki ręcznej – 39-letniego Grzegorza Tkaczyka, który po czterech latach rozbratu z wielkim handballem postanowił wznowić karierę. To 159-krotny reprezentant Polski, który w narodowych barwach zdobył 549 bramek.

 

 

W 11. min goście wygrywali 3:7. Mimo całej litanii niewymuszonych pomyłek i niecelnych rzutów, potrafili jednak w 22. min doprowadzić do stanu 9:10. W 26. min było 11:12, ale końcówka I połowy zdecydowanie należała do znacznie bardziej zmotywowanych graczy KSZO.

 

Na początku II połowy wydawało się, że ORLEN Upstream SRS wreszcie wejdzie na właściwe tory. W 32. min przegrywali jedną bramką – 15:16. Ale nie byli w stanie przełamać złej passy i zyskać inicjatywę. W 40. min KSZO wygrywał 16:20. Nadzieja wróciła, kiedy w bramce gospodarzy kilkoma znakomitymi interwencjami popisał się młody Adam Iwasieczko. Na tyle miał pomysł na zatrzymanie doświadczonych graczy z Ostrowca Świętokrzyskiego, że w 52. min ORLEN Upstream SRS wreszcie wyszedł na prowadzenie. Wówczas nie pomylił się Paweł Stołowski i było 23:22. Niestety, w końcówce znowu wróciły błędy, brak komunikacji i proste straty. Gospodarze do końca nie rzucili już bramki, a wobec czterech po stronie przeciwnika, rozstrzygnięcie mogło być tylko jedno: komplet punktów powędrował do Ostrowca Świętokrzyskiego.

Trzeba mieć nadzieję, że w następnym meczu z Kielcach z AZS UJK wróci w zespole wiara we własne umiejętności i możliwości.

 

124265084_3643152359079284_3651998435974931424_n.jpeg

 

ORLEN Upstream SRS Przemyśl – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 23:26 (13:16)

ORLEN Upstream SRS: Szczepaniec, Sar, Iwasieczko – Kielar 0, Starzecki 0, Guzdek 0, Stołowski 5, Kubik 1, M. Nowak 0, Walczyk 0, Drozdalski 2, M. Kroczek 4, Światłowski 2, Maciej Kubisztal 2, Kulka 7, Michał Kubisztal 0.

KSZO Ostrowiec Św.: Piątkowski, Kijewski – Chmielewski 0, Falasa 3, Tkaczyk 1, Jeżyna 3, Cukierski 0, Kogutowicz 1, Grabowski 7, Granat 0, Dwojak 0, Jędrzejewski 1, Włoskiewicz 7, Kowalczyk 0, Wojkowski 3.

 

Sędziowali: Maciej Mleczko i Krzysztof Paczyński (obaj z Bochni). Kary: ORLEN Upstream SRS – 10 min; KSZO Ostrowiec Św. – 10 min. Czerwona kartka: Wojkowski (47. – gradacja kar). Mecz bez udziału publiczności.

 

82372397_698441527228736_7641928373677064192_n (1).jpeg

Opublikował: Agata Czereba | Data publikacji: 10-11-2020 20:30