7 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

1224 kilometry w (góra) 5 dni! Herosi na dwóch kółkach wystartowali z Przemyśla

Nawet typowa dla tej pory roku aura ani na chwilę nie popsuła wyśmienitych nastrojów kilkudziesięciu uczestnikom Maratonu Rowerowego  "MRDP Wschód".

 

Widok sporej grupy rowerzystów w samym sercu Przemyśla już od dawna nie wzbudza w miejscowych szczególnego zdziwienia. Miasto, które aspiruje do miana rowerowej stolicy Polski, jest nie lada gratką dla fanów dwóch kółek – nie tylko ze względu na całkiem wymagające położenie, ale i niezwykle urokliwe trasy. Dlatego też często gości wielbicieli tej dyscypliny sportu.

 

MRDP_fot_Agata_Czereba (3).jpeg

 

W sobotnie południe (26 września) na przemyskim Rynku niemałe zamieszanie wywołała grupa kilkudziesięciu uczestników Maratonu Rowerowego „MRDP Wschód”. Tego dnia cykliści rozpoczynali swój kolejną, ekstremalną przygodę. 1224 kilometry w najwyżej 5 dni to wyzwanie, na które zdobyć się mogą tylko najwytrwalsi. W grupie próżno więc było szukać przypadkowych osób, tudzież amatorów – aby móc dołączyć do załogi, należało najpierw zdać „egzamin” wytrzymałościowy.

 

MRDP_fot_Agata_Czereba (9).jpeg

 

Główną ideą Maratonu Rowerowego dookoła Polski jest pokonanie całej trasy – czyli około trzech tysięcy kilometrów dookoła kraju. Organizatorzy imprezy chcieli, aby uczestnicy zapoznali się warunkami całej trasy, wymyślili więc cykl imprez o nazwie MRDP. Dwa lata temu był MRDP Zachód, w zeszłym roku odbyła się edycja „Góry”, a w tym nadszedł czas na „Wschód”. Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Czyste Powietrze.

 

- Założenie jest takie, że mamy pięć dni na pokonanie całej trasy z Przemyśla do Rozewia.  Jedziemy do oporu. Maraton odbywa się w formule non-stop i choć każdy z uczestników  sam decyduje po jakim czasie, jak długo i czy w ogóle wypoczywa, to zakładam, że najlepsi przywitają morze za niespełna dwie i pół doby – powiedział dyrektor Maratonu Daniel Śmieja.

 

 

- Tegoroczny maraton jest kolejnym etapem przygotowań do przyszłorocznej imprezy. Wówczas objedziemy dookoła całą Polskę. Zamierzamy wystartować z Rozewia, które będzie jednocześnie metą naszego wyścigu. Tym razem – choć bardzo żałujemy - nie będziemy przejeżdżać bezpośrednio  przez Przemyśl, ale będziemy bardzo blisko,  nasza trasa będzie bowiem przebiegać przez okoliczne miejscowości – dodał.

 

Pomysł na tego typu rywalizację zrodził się piętnaście lat temu.  W 2005 roku odbywał się cykl pucharów maratonów szosowych. Odbywały się one na dystansach dwustu albo trzystukilometrowych. Okazało się, iż pokonywanie takich dystansów przestało być  wielkim wyzwaniem dla uczestników MRDP Wschód, postanowili więc wydłużać te trasy. Najpierw było 500 kilometrów, potem 725, by za chwilę „rozkręcić” się na 1008 kilometrów ze Świnoujścia do Ustrzyk Górnych. A ponieważ nawet taki dystans okazywał się mało satysfakcjonujący – kolarze wymyślili sobie maraton dookoła Polski.

 

 

- W naszej imprezie biorą udział rowerzyści z całej Polski. Najmłodszy z uczestników ma około dwudziestu lat, najstarszy jest po sześćdziesiątce. Jeśli chodzi o wiek – rowerzysta musi być pełnoletni, poza tym nie ma tu żadnych ograniczeń. Należy jednak mierzyć siły na zamiary… Każdy z uczestników, aby się mierzyć w maratonie, musi przejść specjalne eliminacje. Polegają one na pokonaniu około 600-kilometrowego dystansu w dwie doby. Jeżeli pokona ów dystans w wyznaczonym czasie, może wziąć udział Maratonie Rowerowym Dookoła Polski – podsumował D. Śmieja.

 

MRDP_fot_Agata_Czereba (22).jpeg

 

Przed maratończykami trudne wyzwanie. Deszcz, który właściwie zainaugurował ich pięciodniową rywalizację, z pewnością nie ułatwi jazdy. W wydarzeniu jednak biorą udział prawdziwi pasjonaci. Ani przez chwilę nie schodzące z ich twarzy uśmiechy dobitnie świadczyły o tym, że nie straszne im ani jesienna słota, ani wiatr. Kochają kręcić i kochają pokonywać własne słabości. Reszta… jest tylko kolejnym wyzwaniem. Tuż przed startem otuchy rowerzystom dodawał sam Dobry Wojak Szwejk i wielu kibicujących cyklistom przemyślan. My też trzymamy za Was kciuki! Życzymy, aby Rozewie przywitało Was równie gorąco jak Przemyśl. Szerokiej drogi,  i… do zobaczenia za rok!

 

 

Tekst i zdjęcia: Agata Czereba

Opublikował: Agata Czereba | Data publikacji: 26-09-2020 16:35
Modyfikował: Agata Czereba | Data modyfikacji: 26-09-2020 17:08