14 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

„Historia zatrzymana w kadrze” Galeria fotografii Muzeum Historii Miasta (32) Przemyski dworzec kolejowy (cz. 3)

aut. Jacek Błoński, „Nasz Przemyśl”, październik 2011 (Nr 85)

Rankiem w dniu 1 listopada 1918 r. w holu przemyskiego dworca kolejowego porządku pilnowały patrole złożone z żołnierzy cesarsko-królewskiej armii cesarza Karola I Habsburga. Starzy weterani austro-węgierskiego Landsturmu próbowali z trudem pilnować spokoju na dworcowych peronach. Jeszcze poprzedniego dnia ruch pociągów odbywał się zgodnie z rozkładem jazdy. Teraz na dworcu panował straszliwy chaos i rozgardiasz. Na peronach stały pociągi, zapełnione żołnierzami c,k. armii, opuszczającymi dawną Twierdzę Przemyśl. Chcąc zachować pozory ładu i porządku na peronie, pojawił się sam komendant dworca – hauptmann Rozdół. Ku jego rozpaczy większość żołnierzy i cywili swoim zachowaniem wyrażała radość z faktu upadku monarchii Habsburgów. Żołnierze zdzierali bączki z czapek, niszczyli karabiny, wykrzykując obraźliwe okrzyki pod adresem cesarza i monarchii. Rusinki z podprzemyskich wiosek przypinały do mundurów żołnierzy pochodzenia ruskiego niebiesko-żółte wstążeczki.

W pewnym momencie do jednego z austro-węgierskich wartowników śmiało podeszło kilku młodych ludzi. Jeden z nich zażądał od żołnierzy, aby oddali broń i czym prędzej oddalili się z terenu dworca. Stary austriacki wiarus początkowo nie miał zamiaru oddać swego Mannlichera (karabin Mannlicher M.1895 będący na wyposażeniu żołnierzy austro-węgierskich podczas I wojny światowej) młokosowi w gimnazjalnym mundurku. Po chwili wahania pozwolił odebrać sobie karabin oraz pas z ładownicami i bagnetem. Upokorzony stał w milczeniu, obserwując, jak pozostali wartownicy są rozbrajani przez uczniów i dorosłych mężczyzn w mundurach kolejarzy z biało-czerwonymi opaskami na ramieniu.

Kapitan Hugo Zieliński, uczestnik walk polsko-ukraińskich, opisał wydarzenia na przemyskim dworcu w dniu 1 listopada: „Dla ludności polskiej alarmem i zarazem sygnałem do działania miały być pierwsze wiadomości o wypadkach lwowskich […]. Wieści te, przejęte na dworcu kolejowym, były hasłem do pierwszego czynnego wystąpienia ze strony polskiej oddziału P.O.W. kolejowego ppor. Burdy i urzędnika kolejowego Panka. W parę chwil później rozpoczęły swą akcję pozostałe oddziały organizacyj polskich, posiłkowane dzielnie przez bardzo licznych ochotników, szczególnie uczniów pośród młodzieży szkolnej. Oddział ppor. Burdy, uczniów sile ok. 40 ludzi, bez żadnego oporu opanował dworzec kolejowy, usuwając warty złożone ze starych żołnierzy pospolitego ruszenia, poczem, uzupełniony ochotnikami do siły około 80 ludzi, opanował kolejno magazyny kolejowe, liczne składy pociągów wojskowych i wreszcie gmach poczty, leżący naprzeciw dworca kolejowego...” (Kapitan Hugo Zieliński, Oswobodzenie Przemyśla w listopadzie 1918 roku (Zarys), Warszawa 1934, s. 11).

Pociąg pancerny "Śmiały"

Pociąg pancerny "Śmiały"

Po trwających zaledwie dwa dni  rządów w mieście polsko-ukraińskiej  Komisji Rządzącej Ukraińcy pod osłoną nocy z 3 na 4 listopada zajęli prawobrzeżną część Przemyśla. W ich rękach znalazł się również przemyski dworzec kolejowy wraz z całym zapleczem. Przemyscy kolejarze, będąc w większości pochodzenia polskiego, odmówili pracy, pozbawiając stronę ukraińską możliwości użycia taborów kolejowych do transportu zaopatrzenia oraz własnych oddziałów. Niespełna tydzień później polski pociąg pancerny „Śmiały” pod dowództwem kapitana Jana Prymusa, w wyniku błędnego zrozumienia rozkazów wydanych przez majora Juliana Stachiewicza, około godziny trzynastej rozpoczął szturm na dworzec kolejowy. Po ostrzelaniu z działek i ckm-ów stanowisk ukraińskich przy moście kolejowym pociąg pancerny dotarł do dworca kolejowego. Po 3 godzinach samotnej walki z Ukraińcami, pomimo gwałtownego ostrzału wroga, pociąg kilkakrotnie szturmował dworzec kolejowy. Około godziny szesnastej kapitan Prymus wydał załodze pociągu, wśród której było pięciu rannych żołnierzy, rozkaz wycofania się na Zasanie. Następnego dnia „pancerny taran” kapitana Prymusa ruszył ponownie przez most kolejowy, wspierając oddziały polskie podczas szturmu na prawobrzeżną część Przemyśla. Około godziny siedemnastej po ciężkich walkach żołnierze oraz przemyscy kolejarze z karabinami w rękach zdobyli dworzec.

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę dworzec przemyski wrócił do dawnej swojej świetności. Każdego dnia do grodu nad Sanem przybywało wielu podróżnych, podziwiając architekturę dworca, którego burzliwe dzieje w roku 1918 na trwałe wpisały się w historię odrodzonej po zaborach Rzeczpospolitej.

Straż kolejowa na peronie dworca

Straż kolejowa na peronie dworca

W okresie międzywojennym miejsce austro-węgierskich żołnierzy zajęli funkcjonariusze Straży Kolejowej pilnujący porządku na przemyskim dworcu podczas uroczystych wizyt polskich dostojników państwowych i dostojnych gości. Między innymi w maju 1923 r. przez przemyski dworzec przejeżdżał francuski marszałek Ferdynand Foch. Rok później 7 września 1924 r. na dworcu władze miejskie oraz mieszkańcy miasta powitali Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Trzy lata później  - 3 października 1928 r. na krótko na dworcu kolejowym zatrzymał się sam marszałek Józef Piłsudski. Niespełna rok później do Przemyśla przybył w dniu 19 czerwca prezydent prof. Ignacy Mościski. Dwa lata przed wybuchem II wojny światowej w czerwcu 1937 roku na przemyskim dworcu zatrzymał się z krótką wizytą  król Rumunii Karol II wraz z synem księciem Michałem.

Wizyta prezydenta Ignacego Mościckiego w Przemyślu

Wizyta prezydenta Ignacego Mościckiego w Przemyślu

 cdn.

Opublikował: Witold Wołczyk | Data publikacji: 05-06-2020 08:55