9 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

„Historia zatrzymana w kadrze”. Galeria fotografii Muzeum Historii Miasta (29) „Kaisermanower” w Twierdzy Przemyśl

aut. Jacek Błoński, „Nasz Przemyśl”, lipiec 2011 (Nr 82)

W dniu 5 września 1880 roku specjalny pociąg cesarski wjechał uroczyście na peron udekorowanego dworca przemyskiego. Gmach dworca ozdobiony herbami najważniejszych miast Galicji: Przemyśla, stołecznego Lwowa i starego królewskiego Krakowa, oraz herb Królestwa Galicji i Lodomerii. Na słabym wietrze łopotały cesarskie chorągwie z dwugłowym czarnym orłem, zgromadzone na dworcu i w jego najbliższej okolicy tłumy krzyczały:  - Niech żyje cesarz! – lub też dla podkreślenia przywiązania mieszkańców królestwa Galicji do najjaśniejszego pana wielu przemyślan gromkim głosem, ile sił w płucach zapewniało o swojej lojalności wobec korony: - Król z narodem, naród z królem!

2.jpeg

Na powitalnych bramach zbudowanych na ulicach Przemyśla, którymi miał przejechać cesarz ustawiono bramy powitalne, na których umieszczono transparenty z podobnej treści napisami, zapewniającymi Franciszka Józefa I o wielkiej miłości poddanych.

Cesarza na dworcu powitał w imieniu władz wojskowych generał Eduard von Litzelhofen i generalicja,  a także biskupi obydwóch wyznań katolickich oraz przedstawiciele władz miejskich na czele z burmistrzem Walerym Waygartem. Obecny był również książę Adam Sapieha.

Następnie cesarz udał się do siedziby przemyskiego starostwa mieszczącego się w dawnym klasztorze bonifratrów, gdzie na potrzeby monarchy i jego świty przeznaczono całe pierwsze piętro budynku. Po uroczystym obiedzie w budynku starostwa cesarz udał się na inspekcję dzieł fortecznych, w tym fortu na Iwanowej Górze (fort VI Helicha). Po zakończonej inspekcji powrócił na dworzec, skąd cesarski pociąg powiózł Franciszka Józefa I przy biciu dzwonów we wszystkich kościołach do niedalekich Krysowic niedaleko Mościsk, w rejonie których odbywały się wielkie cesarskie manewry.

4.jpeg

Przemyska gazeta „San” zamieściła dość sporą relację z wielkich manewrów, podkreślając w nich udział cesarza: ...Cesarz był obecnym na całych manewrach. Akcją wojskową był bardzo zajęty, osobiście pochwalił czwartą baterię 9 pułku (przemyskiego) i drugą kompanię 41 pułku piechoty. Arcyksiążę Fryderyk spadł dzisiaj z konia – nic mu się jednak nie stało.

Sześć lat później  w roku 1886 cesarz przybył na kolejne manewry do Przemyśla. Tym razem monarcha zaszczycił swoją osobą stary gród nad Sanem dłuższym pobytem. Na swoją rezydencję wybrał willę przy ul. Mickiewicza 13. Na pamiątkę pobytu cesarza umieszczono później na ścianie budynku pamiątkową tablicę.

W roku 1892 na terenie Twierdzy Przemyśl zarządzono manewry forteczne, których zadaniem było sprawdzenie gotowości bojowej poszczególnych jednostek wojskowych i nowo powstałych dzieł fortecznych. Jednym z głównych punktów manewrów był szturm na fort V Grochowce. Pomimo starań wyższych oficerów i wysiłkowi zwykłych żołnierzy ich wynik nie został pozytywnie oceniony przez dowództwo ck. Armii. Arcyksiążę Fryderyk Habsburg zawiedziony poziomem pierwszych manewrów w przemyskiej twierdzy nakazał ich regularną organizację w następnych latach.

5.jpeg

Następne wielkie manewry w Twierdzy Przemyśl miały miejsce w roku 1896. Ćwiczenia odbyły się w dwóch etapach. Dowództwo w pierwszej fazie manewrów sprawował ówczesny komendant przemyskiej twierdzy generał dywizji Julian Roszkowski. Podczas drugiego etapu, mającego sprawdzić przydatność nowych metod łączności i obserwacji, dowodzenie przejął sam generalny inspektor inżynierii, generał dywizji Otto Beck von Nordenau. O wielkiej randze  manewrów z 1896 roku świadczy udział aż siedemnastu generałów w ćwiczeniach. Jednym z najważniejszych punktów fortecznych manewrów był szturm na fort X Orzechowce, podczas którego dokonano ostrzału fortu. Chcąc sprawdzić wytrzymałość fortu na ostrzał artyleryjski generał Beck wydał rozkaz, aby działa oblężnicze załadowano ostrą amunicją.

3.jpeg

W związku ze zbyt wielkimi kosztami manewrów z roku 1896 w okresie późniejszym nie zorganizowano już tak wielkich ćwiczeń dla garnizonu fortecznego. Oczywiście, garnizon brał udział w ćwiczeniach prowadzonych na większą skalę z udziałem również jednostek innych korpusów. Poszczególne formacje X korpusu odbywały mniejsze ćwiczenia, w tym także na terenie twierdzy i w okolicach Przemyśla.  Warto dodać, iż właśnie podczas tych ćwiczeń użyto po raz pierwszy telefonu, a także balonów obserwacyjnych, służących do kierowania ogniem artylerii i rozpoznania. 

Jednymi z największych manewrów, w których wzięły udział jednostki przemyskiego korpusu były wielkie manewry cesarskie z września 1911 r. Dowództwo nad manewrami objął osobiście następca tronu – arcyksiążę Franciszek Ferdynand, który również w tym celu przybył do Przemyśla 7 września. Ponadto do miasta przybyło również wielu innych arcyksiążąt z rodu Habsburgów. Mieszkańcy miasta byli jednak przyzwyczajeni do częstych wizyt rozmaitych książąt, marszałków i generałów, zwłaszcza że w Przemyślu na co dzień pełniło służbę wielu wyższych oficerów c.k. armii. W miejscowym „Echu Przemyskim” ukazała się tylko niewielka notka w dziale „Kronika”: Manewry cesarskie. Arcyksiążę Franciszek Ferdynand i inni arcyksiążęta przybyli tu na manewry. Wszystkie przygotowania do manewrów ukończone; armia północna ma odznaki czerwone, południowa niebieskie”.

W manewrach tych, jak podawała ówczesna prasa, wzięło udział ponad sto tysięcy żołnierzy, a obszar wielkich Kaisermanower obejmował tereny od Przemyśla, przez Przełęcz Dukielską po dzisiejszą Słowację.

Trzy lata później rozpoczęły się największe, tym razem krwawe manewry ku satysfakcji wielu generałów mogących wreszcie realizować swoje założenia taktyczne i udowodnić wielką waleczność pokazywaną dotąd podczas odpraw wojennych w swoich sztabach. Miliony mężczyzn ubranych w przeróżne mundury wielkich mocarstw walczyło w krajach, o których przed wybuchem Wielkiej Wojny w roku 1914 nie mieli żadnego pojęcia. W Twierdzy Przemyśl w dniu 6 czerwca 1915 r. przed generalicją austro-węgierską i niemiecką na czele z arcyksięciem Karolem defilowały oddziały wojsk sprzymierzonych, kończąc „manewry cesarzy” czyli walki o przemyskie forty. Tą wielką paradą wojskową zakończyła się historia „najzacniejszego placu Galicji – Przemyśla” i jego fortów, które po raz pierwszy lustrował Najjaśniejszy Pan cesarz Franciszek Józef I wraz z cesarzową Elżbietą, słynną „Sisi” w czerwcu 1855 r.

1.jpeg

Defilada zwycięstwa w Rynku przemyskim w dniu 6 czerwca 1915 r., fot. ze zbiorów prywatnych

Opublikował: Witold Wołczyk | Data publikacji: 25-03-2020 11:53