4 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Mikołaja dzień tryumfu

aut. Lucjan Fac, „Nasz Przemyśl”, luty 2011 (Nr 77)

„Z całej duszy pozdrawiam moich dzielnych żołnierzy i szlachetnych sprzymierzeńców. Bóg jest z nami!”.

Car Mikołaj II do żołnierzy wyruszających na front w 1914 r.

I wojna światowa przenicowała mapę Europy jak żaden dotychczas w historii konflikt. Przewróciła trony, które od zawsze wydawały się ostoją absolutyzmu, wręcz tyranii.  Wywrócił się zmurszały tron Austro-Węgier, które po śmierci Franciszka Józefa I i tak nie były już sobą, a nowy władca Karol I nie był w stanie utrzymać w ryzach wielonarodowościowej  monarchii. Upadł tron butnej II Rzeszy, a pewny siebie Wilhelm II zmuszony został do abdykacji i ucieczki  Najszybciej z całego grona koronowanych głów rewolucja zmiotła władcę największego mocarstwa , władcę Rosji Mikołaja II.

Świetnie w jednym z esejów scharakteryzował go  Ernest Skalski: w spokojnych czasach Mikołaj byłby zapewne, jak jego ojciec, przeciętnym władcą, i nie zająłby wiele miejsca w podręcznikach historii. Traktował swą rolę raczej mistycznie niż pragmatycznie. Robił, co mógł i uważał, że jest w porządku. A co z tego wynikało, mało go obchodziło. Był człowiekiem bardzo rodzinnym. Ojcem pięciorga dzieci: czterech córek i jednego syna. W tym zakresie mógłby uchodzić za człowieka spełnionego. Małżonkę wybrał sobie sam, a była to  Alicja (Aleksandra) Wiktoria Helena Luiza Beatrice Hessen-Darmstadt, córka wielkiego księcia heskiego Ludwika IV. Cieniem na rodzinnym szczęściu kładła się hemofilia jedynego syna, następcy tronu Aleksego, za którą to chorobę winiła się matka.  Szukając pomocy w uleczeniu dziecka, caryca zawierzyła Rasputinowi, szczególnie ohydnej postaci, która pod pozorem leczenia Aleksego żyła na koszt dworu, poważnie naruszając jego reputację.  Sam Mikołaj był faktycznie postacią bardzo przeciętną i nie był w stanie sprostać wyzwaniom , jakie ze sobą niosła przyszłość.  Sytuacja międzynarodowa pchała Rosję w kierunku wojny.  Zdumiewającym jest fakt, że przeciwko sobie stanęły trzy mocarstwa, na tronach których zasiadali kuzyni. Car, cesarz i król. Mikołaj II, Wilhelm II i Jerzy V znali się od dzieciństwa, co nie zapobiegło  jednak wybuchowi wojny, która zresztą na tronie pozostawiła tylko jednego z nich czyli Jerzego V.

Sam Mikołaj był człowiekiem niezbyt wygórowanych ambicji. Było to podstawą największych ataków ze strony małżonki, która chciała go za wszelką cenę pobudzić do dominacji na dworze. Nie szczędziła uszczypliwości Mikołajowi, a Siergiej Witte premier Rosji, opisując pierwsze spotkanie z Carycą Alicją, wspominał … była wówczas ładna, i nadal jest, ale jej usta wydają się zawsze wyrażać złość. Rodzina Mikołaja, jego wujowie czynili na carycy przygnębiające wrażenie. Wielki  Książę Mikołaj był wielki w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Wielki Książę Mikołaj faktycznie był sporych rozmiarów

Był znacznie wyższy od cara Mikołaja II.  Miał tubalny, niski głos i .. co tu dużo mówić robił imponujące wrażenie. Na jego tle Mikołaj wypadał po prostu blado. Posiadający duże uznanie  (co jest dosyć niezrozumiałe, bo w opinii współczesnych historyków rosyjskich uchodził za człowieka dosyć tępego) w korpusie oficerskim Wielki Książę  został na początku wojny mianowany Wodzem Naczelnym. Wypełniając swoje obowiązki, naraził się carycy, dla której zbyt często obnosił się ze swoją samodzielnością, wydawał odezwy, których nie konsultował z carem przez co osłabiał jego autorytet. Aleksandra pisała do Mikołaja z tego powodu różne połajanki, np.:  mimo iż Nikołasza piastuje bardzo wysokie stanowisko, to jednak ty jesteś ponad nim, nasz Przyjaciel był poruszony dokładnie tym co ja, że Nikołasza pisze swoje listy tak, jak to byś ty je pisał, a przecież powinien używać stylu prostszego (...) władca musi często zaznaczać swoją wolę (...) muszą pamiętać, kim jesteś i że to ciebie powinni najpierw pytać o zdanie. A oto kolejny fragment listu: (...) wygląda to, jak by to Nikołasza wszystko ustalał, jak by to on dokonywał wyborów i wprowadzał zmiany, okropnie się czuję z tego powodu.  Mikołaj brał sobie do serca opinie żony, mimo że osobiście Wielkiego Księcia dosyć lubił.  Car starał się zresztą swoje funkcje wypełniać jak najlepiej. Bywał bardzo często w Kwaterze Głównej, brał udział w naradach, wizytował żołnierzy na froncie.

Mikołaj II żegna żołnierzy udających sie na front

Niestety armia rosyjska nie była w stanie w roku 1914 dostarczyć zarówno carowi jak i społeczeństwu zbyt wielu powodów do dumy. Spektakularna klęska, jaką poniosła w bitwie pod Tannenbergiemm uratowała co prawda  sytuację na froncie zachodnim, ale Rosjan naraziła na utratę dwóch świetnie wyposażonych, skadrowanych armii, których strata była niepowetowana.  Zwycięstwa odnoszone na froncie południowym w walkach z armią Austro-Węgier to było … jedyne w sumie źródło sukcesów i  tym samym dobrych informacji. [Tak faktycznie, wszystkie zamiary rosyjskiego Sztabu Głównego na rok 1914 spaliły na panewce. 1./ nie zdołano zacisnąć obręczy wokół Galicji; 2./ nie opanowano Prus Wschodnich; 3./ nie zmiażdżono przeciwników słynnym listopadowym „walcem parowym”; 4./ nie opanowano duchowej stolicy Polski – Krakowa; 5./ nie zdołano wywalczyć sobie przejścia przez Karpaty na Węgry; 6./ co prawda opanowano wschodnią Galicję ale utracono zachodnią Kongresówkę z Łodzią i Zagłębiem Dąbrowskim. (J. Bator, Wojna Galicyjska, Kraków 2008. )]

Bohaterowie frontu

img008.jpeg

Bohaterowie frontu.jpeg

Słabe możliwości logistyczne i coraz większe kłopoty z zaopatrzeniem nie pozwalały wykorzystywać nawet tych osiągniętych już sukcesów. Dobrym  tego przykładem jest oblężenie Twierdzy Przemyśl, gdzie  oprócz silnego  oporu  stawianego przez obrońców, sami Rosjanie mieli kłopoty ze skutecznym zaopatrzeniem wojsk oblężniczych. Przemyśl w oczach rosyjskiego społeczeństwa urastał do rangi tego, czym Verdun stanie się dla niemieckiej opinii publicznej. Warto przy tym pamiętać, że bitwa pod Verdun to jednak II-XI 1916. Sukces jaki odniosły wobec tego oddziały rosyjskie zdobywając nasze miasto, został wykorzystany pod względem medialnym w sposób jak na owe czasy perfekcyjny. Zamieszczane w prasie rosyjskiej rysunki ukazywały zdobycie Twierdzy w walce, a nie przez kapitulację. „Zoria” jedno z najpoczytniejszych pism rosyjskich carskiej Rosji w wydaniu z dnia 28 marca 1915 r. pisała: Przemyśl był ostatnim słowem techniki inżynierskiej sztuki … szeroko powiązany haubicami, żelazem betonu.

Takie zdjęcia pokazywano w całej prasie Impe008.jpeg

Obrońcy Twierdzy Przemyśl w pochodzie na uli006.jpeg

Wysadzone forty ukazywano jako efekt długotrwałych walk i artyleryjskiego ostrzału. Pokazywano  tłumy jeńców i sterty zdobytej broni fotografowane z kilku ujęć. Wszystko to robiło wrażenie ogromnego zwycięstwa, tryumfu armii rosyjskiej. Pokazywano postacie bohaterów walk o Twierdzę. Chociaż ich uśmiechnięte twarze, galowe mundury  to najczęściej przedwojenne zdjęcia z akt ministerstwa wojny. Oczywiście podkreślana była powszechnie rycerskość zwycięzców i ich uznanie dla męstwa obrońców, … co  przy okazji służyło uzasadnieniu poniesionych strat. Faktycznie było to jak dotychczas największe zwycięstwo wojsk rosyjskich w tej wojnie, a i na tle późniejszych tzw. „przewag” rosyjskich wygląda imponująco. Do niewoli trafiło 9 generałów, wśród których byli główni bohaterowie Twierdzy Kusmanek i Tamásy, 93 oficerów sztabowych, 2500 oficerów młodszych i urzędników wojskowych oraz 117 tys.  podoficerów i żołnierzy.  Rycerskość wykazał również sam Car, który  w szczególny sposób złagodził warunki kapitulacji. Wysadzenie, zresztą dosyć skuteczne Twierdzy, doprowadziło do furii głównodowodzącego oblężeniem gen. Seliwanowa. Polecił on aresztować parlamentariuszy podpułkowników: Huberta i Martina, a nawet zagroził im rozstrzelaniem. Mikołaj II osobistym rozkazem nakazał uwolnienie parlamentariuszy, nakazał również zwrócić broń białą wszystkim oficerom i otoczyć opieką bohaterską załogę. Dopełnieniem tego zwycięstwa była osobista wizyta  cara na froncie, który w towarzystwie Wodza Naczelnego Wielkiego Księcia Mikołaja odbył wizytację zdobytej Twierdzy.

Ranni jeńcy zTwierdzy Przemyśl w szpitalu Nr007.jpeg

Car Mikołaj II na Forcie Pruchnicka Droga.jpeg

W uznaniu wielkości zwycięstwa Wielki Książę został przez cara uhonorowany wysadzaną diamentami szablą honorową. Car przybył do Twierdzy specjalnym pociągiem w piątek 23 kwietnia (10 kwietnia według kalendarza juliańskiego). Po powitaniu na dworcu z generalicją Car wziął udział w nabożeństwie, które odbyło się w jednej z zaadaptowanych sal dworca kolejowego. Następnie Car odbył przegląd wojsk, po czym udał się na odpoczynek do byłej willi gen. Kusmanka przy ulicy Dworskiego 37  (tak faktycznie willa Alfreda Frankla - właściciela młyna), gdzie obecnie mieści się Bank Śląski. 24 kwietnia car odbył spotkanie z korpusem oficerskim, z którym zjadł wspólny obiad w kasynie oficerskim przy ulicy Grodzkiej. Podczas tego uroczystego spotkania Car  wynagrodził odznaczeniami i orderami wielu zasłużonych w walkach o Twierdzę oficerów i żołnierzy.  Następnie Jego Cesarska Wysokość udał się na zwiedzanie pola bitwy, gdzie   pokazano mu Fort X Orzechowce oraz forty Grupy Siedliskiej.  Późnym wieczorem Jego Imperatorska Mość opuściła wraz ze swoim sztabem Twierdzę i udała się do Lwowa. [Niezbyt zrozumiała byłaby podana przez M. Orłowicza trasa wyjazdu do Radymnem, skąd JCMość udał się do Lwowa] Wizyta Cara przebiegała bez zakłóceń. Prości żołnierze otrzymali 5 rublową nagrodę,  mieszkańcy miasta  darmowe posiłki z uruchomionych przez gen. Artomowa, nowego dowódcę Twierdzy, garkuchni. Ponoć na początku pojawiło się również sporo różnych przysmaków przywiezionych przez rosyjskich kupców. Miasto na przyjazd miało wyglądać okazale, o ile to było możliwe w zdobytym mieście. Helena z Seifertów Jabłońska wspomina: Całe miasto udekorowane, trzy bramy triumfalne, chorągwie, lampki elektryczne. Musiałem się też po chorągwie się zgłosić w magistracie, ale na szczęście nie potrzeba, bo ulica Smolki nie należy do dekoracyjnych. Wzdłuż trotuarów po obu stronach, raz koło razu o 50 cm odległości jeden od drugiego żołnierze. Okna muszą być zamknięte, story spuszczone, ruch na ulicy tylko poza plecami szeregu żołnierzy, a przejście przez ulice najsurowiej wzbronione. Dzieci kobiet, Żydówek, małych chłopców przed bramami bez miary. Mężczyzn cywilnych prawie nie widać. Szkoły i nauczyciele dostały nakaz zgromadzić się przed Platzkomando w pełnej liczbie, znowu przeważnie dziewczątka. Od godz. 2-giej czekało wszystko, stojąc, o 7-ej dopiero przyjechał Najjaśniejszy Pan z krewnym. Jechał autem z wujem, ze świtą i dostojnikami. Żołdactwo krzyczało Ura! U bramy Platzkomando czekali chłopi, wójtowie okoliczni z chlebem i solą. Wśród pozostałych moskalofili (jest ich dużo) – entuzjazm. Niezliczone automobile, także masy kuferków, pakunków. Zjechali przed Platzkomando, tam mowy, nie wiem kto? Stamtąd do pałacu biskupa Pelczara, gdzie obiad i przyjęcie. Zamieszkał jednak w Platzkomando. (…) Przed sklepem z papierami wystawione fotografie cara. Jakaś baba stoi, ręce złożyła jak do modlitwy i głośno woła  do portretu: „batku nasz drogij, spasytelu nasz, my tebe kochamy, lubymy”. [Niektóre informacje podane przez Helenę z Seifertów Jabłońską wydają się nieprawdziwe, jak chociażby pałac biskupi, w którym Car zjadł obiad z oficerami, czy miejsce noclegu, w którym również autorka wskazuje na pałac biskupów rzymskokatolickich. W ogóle co do wizyty Mikołaja II, mimo że miała tak spektakularny charakter wiemy stosunkowo mało. Jest co najmniej kilka szczegółów, które powinny ulec wyjaśnieniu.]

Z wizyty cara Mikołaja II na przemyskich fortach.jpeg

Mikołaj II uznany został przez cerkiew prawosławną świętym. Jego męczeńska śmierć i bogobojne życie miały dla tej decyzji podstawowe znaczenie. W historii Rosji ma szczególne miejsce. Jest ostatnim carem, bowiem  gdy w marcu 1917 r., w Piotrogrodzie wybuchły zamieszki, jak zwykle do ich stłumienia wezwano  Kozaków, którzy tym razem odmówili i stanęli po stronie rewolucjonistów. Uformował się Komitet Dumy Państwowej oraz powstały pierwsze Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierzy . Wydarzenia te nazywamy Rewolucją Lutową.  Nowo powstały  Rząd Tymczasowy, zażądał abdykacji cara. Stało się to w nocy z 2 na 3 marca 1917 r. w pociągu, w którym utknął car w Pskowie. Mikołaj II zrzekł się tronu w imieniu swoim i syna Aleksego na rzecz brata Michała, który jednak oferowanego tronu nie przyjął. W tej sytuacji władzę przejął Rząd Tymczasowy Kiereńskiego. 7.III. aresztowano cara wraz z rodziną i osadzono w areszcie domowym w Carskim Siole. W VIII 1917 r. na rozkaz  Rządu Tymczasowego  przewieziono rodzinę Romanowów do Tobolska na Syberii. Wiosną 1918 r. bolszewicki rząd rosyjski przeniósł wszystkich za Ural do Jekaterynburga. W nocy z 16 na 17 VI. z rozkazu lokalnych władz sowieckich zostali rozstrzelani. W 1991 r. ekshumowano jego szkielet (oraz jego rodziny); został pochowany w katedrze św. Piotra i Pawła w Sankt Petersburgu. W 2000 r. beatyfikowany przez Cerkiew Prawosławną za „męczeńską śmierć w obronie wiary” - święty prawosławny MIKOŁAJ II ROMANOW. Losy ostatniego cara Rosji, nie da się ukryć, że z historią naszego miasta łączą się w sposób przypadkowy. Ukazują przy okazji, jak ogromne znaczenie propagandowe miało zdobycie Twierdzy Przemyśl w pierwszym okresie Wielkiej Wojny dla państwa rosyjskiego. Wydaje się, że było to najbardziej spektakularne zwycięstwo armii rosyjskiej w czasie I wojny światowej, będąc tym samym chwilą największego tryumfu cara Mikołaja II.  Zwycięstwo absolutnie w historii Rosji zapomniane. Przyczyny tego „zapomnienia” są oczywiste. Rewolucja bolszewicka obeszła się z historią I wojny światowej jak z tłem tężejącego ruchu komunistycznego i przyczyną Rewolucji Październikowej. Później było już tylko gorzej, bowiem oficjalna historiografia sowiecka prezentowała Wielką Wojnę jako zupełnie niepotrzebny konflikt imperialistycznych mocarstw, którego jedynym pozytywnym skutkiem było powstanie państwa sowieckiego. Klasyczny chichot historii. Sowiecka Rosja zrobiła wszystko, by zapomnieć o zwycięstwach Imperialnej Rosji. Ideologicznie niesłuszny rosyjski czyn zbrojny w czasie I wojny światowej został usunięty z kart podręczników i zapomniany. Tyle tylko, że obecnie Rosja powraca do swoich korzeni, w tym również tradycji carskiego Imperium. 
Z ogromnym zainteresowaniem spoglądam na  współczesną historiografię rosyjską i widzę szereg niezwykle ciekawych opracowań z zakresu rosyjskiej historii wojskowości. Zdumiewa ich rozmach i łatwość dostępu, poza oczywiście kwestą alfabetu, który w Internecie powoduje pewne komplikacje. Zainteresowanie historią Wielkiej Wojny, jakie obserwujemy w chwili obecnej w Rosji, powinno wydobyć również zapomniane zwycięstwo, jakim było zdobycie Przemyśla. Najpiękniej byłoby gdyby historia zwycięstwa carskiej armii przełożyła się na rozwój turystyki  i zainteresowanie rosyjskich biur podróży, które przecież w Przemyślu odnalazłyby również jeden z najbardziej niezwykłych epizodów Fall Barbarossa w dniu 22 czerwca 1941 r. Skoro już raz Twierdza padła zdobyta przez Rosjan, to osobiście nie miałbym nic przeciw ponownemu jej zdobyciu  ale tym razem przez rosyjskiego turystę. Tak na marginesie należy przyznać, że rosyjski turysta należy do bardzo  poszukiwanej grupy wśród turystów całego świata.

„Rosjanie bawią się za granicą nie żałując grosza i każdy przyjmujący ich kraj nieźle na swojej gościnności zarabia…” cyt. Aktualności  turystycznych.pl  z 24 stycznia 2011 r., na którym omówiona została współpraca polskich i rosyjskich Biur Podróży z tegorocznego Forum Polsko-Rosyjskiego w Zamku Ryn opr. Vladimir Kiriyanov.


Bibliografia:

• Clay C., Król, Cesarz, Car, Warszawa 2007.

• Skalski E., Był Car, Gazeta Wyborcza - 17/07/1998.

• Bator J., Wojna Galicyjska, Kraków 2008.

• Jabłońska  Seifert H., Dziennik z oblężonego Przemyśla 1914-1915, Przemyśl 1994.

„Zoria”, Moskwa  Nr. 13/1915.

 • Ziegler G., Tajemnice rodu Romanowów, Świat Książki 2000. 

Opublikował: Witold Wołczyk | Data publikacji: 29-11-2019 12:00
Modyfikował: Witold Wołczyk | Data modyfikacji: 29-11-2019 12:03
×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Podanie moich danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji usługi. Jestem świadomy/ma iż mam możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych jest Gmina Miejska Przemyśl z siedzibą Rynek 1, 37-700 Przemyśl