-4.7 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

W cieniu Marszałka Piłsudskiego Mieczysław i Bolesław Ziemiańscy – ojciec i syn. (cz. III)

aut. Jan Krzysztof Mudryk - Wiślicki, „Nasz Przemyśl”, czerwiec 2009 (Nr 57)

ZIEMIAŃSKI – W OKU WYWIADÓW

 Bardzo szczegółowy opis relacji polsko-rumuńskich  w czasie II wojny światowej zamieścili w kilku publikacjach prof. dr Tadeusz Dubicki, wcześniej dr Leonidas A. B. Kliszewicz. Zagadnienia udziału Rumunów w pomocy Polakom, Rządowi RP i jego rożnym placówkom znalazły swoje odbicie m.in. w pracy T. Dubickiego wydanej w 2000 roku pt. „ Bazy wojskowej łączności zagranicznej ZWZ – AK w latach 1939-1945”. W niej przedstawiony został obraz ogromu wysiłku polskich służb konsularnych, wojskowych, politycznych, w tym wywiadowczej pracy przemyślanina kpt. Bolesława Z. Ziemiańskiego.

Bolesław Z. Ziemiański z żoną 1937 r_edytowany-1.jpeg

Drugi okres pracy kpt. B. Z. Ziemiańskiego związany z wybuchem II wojny światowej okazał się dla niego kolejnym sprawdzianem jego wysokich umiejętności jako pracownika polskiego wywiadu w Rumunii skutkiem powołania przez gen. Wł. Sikorskiego Związku Walki Zbrojnej. Dla utrzymania stałego kontaktu struktur wojskowo – politycznych z krajem na obczyźnie w pierwszym okresie wojny miały wyjątkowe znaczenie trzy Bazy łączności Związku Walki Zbrojnej: Baza łączności „Romek” w Budapeszcie,  „Anna” wpierw na Litwie, potem w  Sztokholmie, oraz Baza „Bolek” w Bukareszcie. Baza „Bolek” utrzymująca łączność wojskową z Polską powstała najszybciej,  w grudniu 1939 roku, dysponując najlepszą siłą polskich struktur wywiadu.

 Podstawowymi zadaniami dla baz łączności było organizowanie przejściowych punktów granicznych, utrzymywanie kontaktów z komendantami obszarów ZWZ, przejścia dla emisariuszy idących do Polski na odcinku od bazy przez granicę, początkowo utrzymywanie stałej komunikacji bazy z centralą we Francji następnie w Wielkiej Brytanii, dostarczanie przez bazy pieniędzy na działalność struktur ZWZ – AK w kraju. W pierwszej fazie zajmowano się również wywiadem w kraju, tworzeniem grup bojowych i dywersyjnych z myślą o Polsce, gromadzeniem broni, materiałów propagandowych. W połowie 1940 r. przeorganizowano kompetencje pracy, także wywiadem na terenach okupacyjnych zajmowała się wyłącznie Ekspozytura Oddziału II (wywiad) oraz zaprzysiężeni członkowie ZWZ – Armii Krajowej.

Na Rumunię ruszyły wielotysięczne tłumy uciekinierów cywilów i żołnierzy, włącznie z Rządem RP, który został internowany. We wrześniu władze rumuńskie oficerów II Oddziału odesłały do miejscowości Dragasani. Był wśród nich internowany B. Ziemiański oczekujący przyjazdu delegata poselstwa polskiego objeżdżającego wszystkie miejsca z internowanymi. Z jego polecenia przystąpił do przygotowywania ludzi do ucieczek do Bukaresztu, przygotowując zdjęcia poszczególnych oficerów do paszportów bez których byli unieruchomieni. Paszporty dostarczało poselstwo. Ziemiański jako oficer z Wydziału II „B” opuścił obóz internowanych ostatni i zgłosił się do ppłk. Tadeusza Zakrzewskiego, attache’ wojskowego. Został skierowany do placówki konspiracyjnej w Bukareszcie, gdzie objął kierownictwo po byłym szefie Wydziału II „B” majorze Stanisławie Szalińskim, który wyjechał w grudniu 1939 r. do Francji. Dla prawidłowej pracy bazy istotną sprawą było pełnomocnictwo udzielone z Francji płk. St. Rostworowskiemu „Prawdzicowi”, który został Komendantem Wojskowej Bazy Łączności zagranicznej ZWZ „Bolek” w wyniku porozumienia gen. Wł. Sikorskiego z gen. K. Sosnkowskim. Ziemiański, piłsudczyk, podlegał trzem osobom i trzem instytucjom: będąc oficerem - attache’ wojskowemu w osobie Tadeusza Zakrzewskiego, będąc oficerem wywiadu Oddziału II – Ekspozyturze „R” w Rumunii kierowanej przez płk. T. Skindera,  zaś jako agent konsularny w Sighet, także sekretarz wicekonsula w Klużu – Konsulowi Generalnemu  w Bukareszcie A. Mikuckiemu. Praca w konsulatach była jedynie przykrywką dla pracy właściwej, do której należało organizowanie szlaków kurierskich przez Węgry i przez obszary okupowane przez władze sowieckie wraz z tworzeniem melin przy granicach. Obszarem działania był dobrze znany Ziemiańskiemu Obszar Nr 3 ZWZ – Lwów, następnie Nr 2  Białystok z ewentualnym kontaktem z Obszarem Nr 1 Warszawą i Obszar Nr 4 Kraków. Grupa „Mościbrodzkiego”, czyli kpt. Ziemiańskiego  (pseudonim utworzony od nazwiska rodowego żony) przygotowywała zakonspirowane miejsca zapasowe z łącznością na wypadek likwidacji oficjalnych placówek na terytorium rumuńskim; w składzie siedmioosobowym działała w Kluż a potem w Sziget. Przerzuty kurierskie na teren Obszaru Nr 3 zaczęły się od fatalnej serii aresztowań przez NKWD kolejnych komendantów: gen. M. Januszajtisa, gen. Boruty - Spiechowicza, mjr Z. Dobrowolskiego.

Trudności w przedostawaniu się kurierek i kurierów do Lwowa, na Białystok, Warszawę były bardzo poważne, nieliczni przekraczali granice kilkakrotnie inni przepadali bez wieści, nie dostarczając instrukcji, finansów, radiostacji, wskazówek o ukrytej broni, amunicji czy wytycznych do pracy z Centralą ZWZ. Rolą bazy było zorganizowanie przerzutu włącznie z przygotowaniem melin dla kurierów w pobliżu granic, czym zajmował się Ziemiański, otrzymawszy bezpośrednią instrukcję od płk. St. Rostworowskiego w marcu 1940 r.

Paszport Bolesława Ziemiańskiego 1940 r_edytowany-4.jpeg

Do końca stycznia 1940 roku prowadził technikę podrabiania  i wyrabiania stempli na dokumentach umożliwiających określonej wojskowej osobie wyjazd do tworzącej się Armii Polskiej we Francji. W lutym 1940 roku został sekretarzem wicekonsula w Klużu, prowadząc rutynowe działania opieki nad uchodźcami cywilnymi przebywającymi na miejscu w  mieście, udzielaniu im zapomóg, załatwianiu konfliktów miedzy nimi. Typował również osoby cywilne, które mogły być zdolne do służby wojskowej we Francji, umożliwiając im opuszczenie Rumunii przez Włochy lub przez Jugosławię. Zajmował się również legalizowaniem pobytu uciekinierom z kraju poprzez wpisanie ich na listę uchodźców z 1939 r., wyciąganiem z więzień rumuńskich podczas pertraktacji z policją i sądami. Latem 1940 roku Rumunia i Węgry popadły w konflikt o Siedmiogród, tracąc go wraz z Dobrudżą, która przypadła Bułgarii. Posiadając specjalne tajne instrukcje od Rostworowskiego „Mościbrodzki” prowadził prace wywiadowcze z polecenia attache’ wojskowego, obserwując przygotowania wojenne ze strony Rumunii w pasie przygranicznym, dysponując samochodem i jeżdżąc w te okolice. Jednocześnie do niego należało zorganizowanie szlaków kurierskich na Węgry i przez tereny okupowane przez Rosję. Meldunki składał mjr. M. Zimnalowi zastępcy attache’ wojskowego w Bukareszcie. Gdy Rumuni oddali Siedmiogród Węgrom 15 września 1940 r. Ziemiański musiał się przenieść z wicekonsulatem z Klużu do Alba Julia w pobliżu Bukaresztu, potem do samej stolicy Rumunii, gdzie został zwolniony z obowiązków na rzecz attachatu i wicekonsulatu, pozostając wyłącznie jako urzędnik Konsulatu Generalnego w trakcie likwidacji placówki i opuszczenia jej  z terytorium państwa rumuńskiego. W dniach 6 - 7 października Niemcy wkraczają do Rumunii. Objęcie władzy przez Żelazną Gwardię z gen. Ionem Antonescu na czele, prowadzącym do współpracy z Niemcami oraz ataki na Konsulat RP i aresztowanie w październiku pracowników Ekspozyturę „R” doprowadziło do wstrzymania współpracy dyplomatycznej polsko-rumuńskiej. Należy dodać, że pomimo pogorszenia się stosunków oficjalnych, prowadzona była ukryta gra wywiadu rumuńskiego z polskimi pracownikami  wywiadu ( mjr J. Binkowski, mjr H. Nitecki, mjr J. Krzymowski) w tym osobistego kontaktu kpt. B. Z. Ziemiańskiego z mjr. Nicolai Trohany mającym wysoką pozycję w wywiadzie.  Dzięki tym kontaktom m.in. uwolniono zatrzymanych polskich pracowników z  Ekspozytury a zarazem chciano wciągnąć do rumuńskiej gry J. Krzymowskiego i B. Ziemiańskiego (lato 1941 r.). W planach było powstanie komórki antysowieckiej. O pozyskanie Polaków zabiegał również wywiad japoński, (styczeń 1942 – jesień 1943) udostępniając swój attachat kpt. Bronisławowi Eliaszewiczowi „Ortwinowi”, z którego usług (radiostacja nadawczo-odbiorcza) korzystał także „Mościbrodzki”, wysyłając korespondencję do Jerozolimy (sprawy wojskowe adresowane do płk St. Orłowskiego, szefa pracującej tam Ekspozytury „T” Oddziału II ) i do Stambułu (sprawy gospodarcze i administracyjne – kpt. Br. Piłecki). Wspomina o niej płk Kazimierz Iranek – Osmecki w swej książce „Powołanie i przeznaczenie”, opisując pracę Ziemiańskiego przy placówce japońskiej: „(…) Szef bazy łączności z krajem ppłk Stanisław Sulma poinformował mnie o warunkach swej pracy, szczególnie o trudnościach, jakie musi pokonywać przerzucając kurierów do kręgów ZWZ pod okupacją sowiecką, to bowiem było jego głównym zadaniem. Dużą pomoc w tym okazała mu pozostawiona w Bukareszcie placówka pośrednicząca, zorganizowana konspiracyjnie przy poselstwie japońskim. Role tę spełniał mjr Bolesław Ziemiański, PS. „Mościbrodzki”. Ze szczególną troskliwością trzeba było badać i indagować kurierów przybywających spod okupacji sowieckiej wobec częstych wypadków podszywania się pod nich agentów NKWD.(…)”. Na marginesie można dodać, że rodzina Iranków mieszkała w Rzeszowie od 1906 r. przy ul. Krakowskiej, przy tej samej gdzie babka Bolesława Z. Ziemiańskiego Apolonia Wanda z Hesslów a wcześniej ich cała rodzina, dodać można jeszcze, że żona płk. Iranka – Osmeckiego Lidia Gwoździówna była przemyślanką.

W październiku 1940 roku  ambasador  RP Roger Raczyński, przewidując opuszczenie Rumunii przez placówki, skompletował skład polskiej sekcji dyplomatycznej przy poselstwie Chile. Faktycznie ambasada przestała istnieć 4 listopada 1940 roku. Kierownikiem sekcji został Jerzy Giedroyć z m.in. Wł. Wolskim, R. Pieszczyńskim, St. Karolewiczem, red. W. Syruczkiem, płk. Bałaszewskim i z kpt. Ziemiańskim. Praca Ziemiańskiego i Syruczka była ujęta w ramy nowo powstałej Komisji dla Pomocy Uchodźcom Polskim spod szyldu dawnej YMCA. Bolesław Ziemiański objął dział ewakuacji wojska, zaś dział opieki nad polskimi obozami wojskowymi oraz kierownictwo ogólne ewakuacji przejął ppłk dr med. Franciszek Bałaszeskul znany mu bardzo dobrze z Przemyśla dyrektor Wojskowego Szpitala  DOK X  w latach 1932-1939. Ewakuacja prowadzona była przez Konstancę. Po wyjeździe polskiej ambasady agent niemiecki Samson Mikiciński rozbił pracę sekcji przy poselstwie chilijskim, wstrzymując proces ewakuacji oraz żądając od rumuńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wydalenia pracowników sekcji z terytorium Rumunii (Giedroyć wyjeżdża z grupą polskich pracowników dzięki  angielskim dyplomatom w pierwszych dniach lutego 1940 r.). Mikiciński wkradł się, co dziwne, w łaski prof. Stanisława Kota prawej ręki gen. Sikorskiego. Profesor zapewne nie przypuszczał, że Mikiciński w Polsce kontaktował się z pracownikiem berlińskiej centrali Abwehry kpt. Erichem Nobisem.

 „Mościbrodzki” ze swą placówką ewakuacyjną przeszedł do Sekcji Polskiej Polskiego Czerwonego Krzyża, gdzie działał do czasu likwidacji sekcji polskich przy Rumuńskim Czerwonym Krzyżu, przechodząc później do podziemia. W kwietniu 1941 roku uległa likwidacji i ta placówka, zaś Ziemiańskiemu attache’ wojskowy w Turcji płk A. Liebich polecił  natychmiast udać się do Turcji, co już było niewykonalne. Kursy statków zostały zawieszone, a droga lądowa była pilnie strzeżona przez oddziały policji bułgarskiej i niemieckiej.

Za pośrednictwem środków łączności komendanta Bazy „Bolek II” por. Horodyńskiego „Korczaka”, „Mościbrodzki otrzymał z Ankary polecenie pozostania w Rumunii i prowadzenia obserwacji wywiadowczej wojsk rumuńskich i niemieckich, także gdy rozpoczęła się wojna Niemiec z ZSRR. Obserwacje podejmował Ziemiański wcześniej, wiosną 1941 r. Informacje przekazywał przez radiostację „Korczaka”. Zlecono mu wówczas ocenę rezultatu dywersji zorganizowanej przez rumuńsko – brytyjską grupę na Dunaju w Żelaznych Wrotach. Miał wówczas ustalić stopień uszkodzeń, czas przerwania komunikacji wodnej oraz opinii, jakie spowodowała praca dywersantów. Oceny dokonał osobiście sam, wyjeżdżając w rejon przeprowadzonej akcji. Zebrane informacje od polskich uchodźców przekazał mjr. Niewiarowskiemu udającemu się na Bliski Wschód przez Stambuł. Interesującym zleceniem, jakie otrzymał ze Stambułu z Oddz. II, było zebranie przez jego ludzi informacji związanych z przygotowaniami Niemiec i Rumunii do wojny z ZSRR. Udało mu się ustalić przybliżony termin uderzenia Hitlera na granice Związku Radzieckiego za pośrednictwem kontaktu z Polakiem w służbie niemieckiej w Bukareszcie. Ziemiański dowiedział się, że pracuje on w niemieckiej drukarni Sztabu Korpusu Operacyjnego. Odpowiednio „opracowując” źródło informacji „Mościbrodzki” określił plany dotyczące ataku od strony Rumunii. Żołnierz ujawnił prawdopodobny termin uderzenia na Związek Republik Radzieckich. Innym zadaniem wykonanym przez kpt. Bolesława Ziemiańskiego było przekazanie do Turcji wiadomości dotyczących działań wojennych w rejonie portów Odessy i Sewastopola z zaangażowaniem wojsk rumuńskich. Poprzez obserwowanie transportów kolejowych oraz szpitali ustalono prawdopodobne straty sił rumuńskich. „Mościbrodzki” przekazał również bardzo interesujące informacje dotyczące techniki użytej przez Niemców pod Odessą, według niego użyto pocisków ze zgęszczonym powietrzem. Ustalano również dane dotyczące rafinerii rumuńskich, przemysłu zbrojeniowego, ruchu niemieckich i rumuńskich jednostek pływających na Morzu Czarnym. Do bukaresztańskiej 20 osobowej grupy współpracowników Ziemiańskiego należeli m.in.: Anna Schuman jego zastępczyni i szyfrantka, specjalista od radiostacji polowych Henryk Jagiełło, Maksymilian Osman, Mieczysław Karpiński, rodzina Androchowiczów, oraz w rumuńskim Czerwonym Krzyżu Olga hr. Romerowa, Janina Suchoniowa, u której przechowywał dokumenty, Henryk Jakubowski b. wicedyrektor polskiego biura YMCA. Werbowaniem zajmował się na ogół  osobiście, udzielając instrukcji w zakresie prac wywiadowczych. W czerwcu 1943 roku Horodyński „Korczak” został zaaresztowany przez Niemców.

Kennkarta Janiny Ziemiańskiej 1942.jpeg

Wszystkie meldunki dochodziły do Stambułu a stamtąd, głównie do Londynu via Jerozolima, do polskiego Sztabu Naczelnego Wodza, by wejść w zakres zainteresowań wywiadu alianckiego Brytyjczyków i Amerykanów. Szereg informacji przekazywanych przez kpt. Ziemiańskiego miało niebagatelne znaczenie w prowadzeniu działań przez aliantów na Bałkanach, zwłaszcza te, które wiązały się pośrednio czy bezpośrednio z eksploatacją ropy naftowej, ochroną przeciwlotniczą, przetwarzaniem ropy, kierunków transportu. Grupa wywiadowcza pod nazwą „Placówka wywiadowcza Nr 2 – „Tusla” pod kierownictwem „Mościbrodzkiego” działała od sierpnia 1941 do jesieni 1943 roku. W pracy konspiracyjnej Ziemiański używał dwóch innych pseudonimów: „Tusla” oraz „Wiktor”. Należy przypuszczać, że drugi związany był z pseudonimem używanym w czasie konspiracji przez Marszałka Piłsudskiego.

6 października 1943 roku wywiad niemiecki po rozszyfrowaniu depesz i meldunków wychodzących z … attachatu sprzymierzonego z Niemcami Cesarstwa Japonii zaaresztował kpt.  Br. Eliaszewicza „Ortwina” i radiotelegrafistę Stanisława Adamczyka „Kowalika”. Pod wpływem intensywnego śledztwa i wielu dowodów Eliaszewicz ujawnił pracę drugiej palcówki „Tusla” prowadzonej przez „Mościbrodzkiego”. Wkrótce potem do mieszkania przy Tudor Stefan 15 zapukało kilku Niemców ubranych po cywilnemu i rumuński wojskowy prokurator kpt. Popescu. Aresztowanie nastąpiło  29 października 1943 r. i osadzono go w bukaresztańskim więzieniu, gdzie siedział już „Korczak” ze swymi ludźmi. Kapitana przejęli Rumuni, Niemcy zaś dążyli do konfrontacji Eliaszewicza z  Ziemiańskim w Wiedniu, do czego niebawem doszło w grudniu. Na dworcu w Wiedniu oczekiwał na Ziemiańskiego i eskortę z mjr. Dimitriu i sierż. Knoblem z żandarmami niemieckimi, niemiecki kapitan. W wyniku załamania „Ortwina” i wskazania na kontakty, szyfry i meldunki Ziemiański przyznał, iż w istocie miał z nim bliskie kontakty związane z przekazywaniem wiadomości do Stambułu. Swoje zeznania przykrył legendą, w której rolę główną odgrywało środowisko legionowe poszukujące dróg kontaktu ze sobą i tworzące opozycję wobec grupy gen. Władysława Sikorskiego. Dodatkowo mocno podkreślana była praca antysowiecka. Wymieniane nazwiska były poza zasięgiem Niemców – jedne prawdziwe inne zniekształcone, co wymagało sprawdzeń i poszukiwań. Tylko dzięki postawie Rumunów udało się Ziemiańskiemu, jak i pozostałym dwóm aresztowanym, cało i zdrowo wrócić z niemieckiego więzienia bez osądzenia. Wpływ na ich sytuację miała także ogólna sytuacja na froncie z załamywaniem się paktu „Osi”. Ziemiański został zatrzymany przez władze rumuńskie i pozostawiony pod kontrolą w Bukareszcie w ośrodku Św. Wincentego a’ Paulo w dobrych warunkach. Zapewne tutaj przypomniał się Bolesławowi Ziemiańskiemu jego pobyt w Pradze, gdy z oblężonej Twierdzy Przemyśl, jako kilkunastoletni chłopiec musiał opuścić swych rodziców i schronić się pod opiekę Koła Polskiego pod wezwaniem Świętego Wincentego. Pracownicy wywiadu rumuńskiego zapewnili mu parasol ochronny do momentu wkroczenia Rosjan. Dzięki jego dobrym stosunkom z poszczególnymi pracownikami wywiadu rumuńskiego (mjr. Trohany, kpt. Dimitriu) wyciągnął od nich dokumenty z wiedeńskiego przesłuchania
o jednoznacznie antykomunistycznej treści. 3 Front Ukraiński Armii Czerwonej w kwietniu 1944 roku wkracza do Rumunii.

Przed 1943 „Tusla” został awansowany do stopnia majora. Dnia 1 lipca 1944 roku Dowódca Armii Krajowej ponownie zostaje awansowany do stopnia podpułkownika ze starszeństwem 1 VII 1944 r.  W  sierpniu 1944 r. wybucha w Warszawie powstanie. Żona Bolesława, Janina Ziemiańska z d. Mościbrodzka, bierze w nim czynny udział jako starsza łączniczka pseudonim „Żaneta”. We wrześniu 1944 roku Rumuni podpisują z ZSRR zawieszenie broni i włączają się w walkę przeciwko wojskom hitlerowskim. Pomimo wcześniejszych planów Churchilla w Casablance zmierzających do uderzenia na Bałkany i zajęcia Europy Środkowej i wciągnięcia jej w swoją strefę wpływów, premier Wielkiej Brytanii zmienia swe plany. Stalin zaś zaczął kreować  własną inicjatywę w tworzeniu polityki  przy użyciu informacji z własnego, szczególnego źródła - „Kim” Philby  agent sowiecki uplasowany na wysokim szczeblu brytyjskiego wywiadu.

 Ziemiański wciąż wiązał swą dalszą pracę z Anglikami jako oficer sztabu alianckiego. W zaświadczeniu wystawionym  mu 1 sierpnia 1957 r. przez płk. dpl Kazimierza Plutę – Czachowskiego b. WP - b. Szefa Oddz. V Sztabu Komendy Głównej Armii Krajowej oraz ppłk. Henryka Bezega  „Gila” z b. Int - b. Szefa Intendentury Kwatermistrzostwa Komendy Głównej Armii Krajowej stwierdzali, że był „ (…) kierownikiem punktów kontrolnych i przerzutów w Bukareszcie na obszarze Rumunii w okresie od VII 1940 r. do III 1945 r.(…)”. Bolesław Ziemiański w  liście z 19.III. 1961 r. adresowanym do syna, jednego z bliskich współpracowników Ziemiańskiego,  który wyjechał w 1940 r. z Bukaresztu do Stambułu, opisuje swą bardzo trudną sytuację finansową i „zniszczenie fizyczne”: „(…) Ostatnią korespondencję ze śp. Ojcem wymieniliśmy w grudniu 1944 r.; ja miałem zjechać z terenu do niego i oczekiwałem na transport aliancki, odwlekany przez nich. W marcu1945 r. zostałem aresztowany przez rum.- sow. władze i po rożnych perypetiach siłą zwieziony do kraju i uwięziony.(…)”. Czas jego zatrzymania przypadł na pojałtańskie ustalenia w lutym 1945 roku pomiędzy Stalinem, Rooseveltem i Churchillem prowadzące do powolnego opuszczania przez ZSRR żelaznej kurtyny w kontaktach z  Zachodem. W sytuacji, gdy zostały ewakuowane grupy pracujące dla Anglików wskutek niefortunnej? prośby jednego z pracowników służb brytyjskich podczas przyjęcia w ambasadzie brytyjskiej skierowanej do gen. Władimira Winogradowa o pozwolenie wywiezienia polskiej grupy wojskowej, Ziemiański został oficjalnie „spalony”. Na dodatek odmówił Rosjaninowi napisania raportu o prowadzonej działalności w Rumunii. Pułkownik Antoni Dudziński, przyjaciel „Mościbrodzkiego” opisał moment jego zatrzymania: „ (…) Po zakończeniu wojny Ziemiański został aresztowany na ulicy Bukaresztu i w wagonie towarowym, między skrzyniami unrowskimi dla Polski przywieziony do więzienia na Mokotowie.(…)”.

Ppłk Bolesław Z. Ziemiański - więzień Urzędu Bezpieczeństwa w Barczewie 1954 r..jpeg

Ppłk Bolesław Z. Ziemiański - więzień Urzędu Bezpieczeństwa w Barczewie 1954 r.

×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Podanie moich danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji usługi. Jestem świadomy/ma iż mam możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych jest Gmina Miejska Przemyśl z siedzibą Rynek 1, 37-700 Przemyśl