-2.3 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Przemyski Rynek

aut. Jacek Błoński, „Nasz Przemyśl”, kwiecień 2009 (Nr 55)

Najważniejszą, centralną częścią starego miasta jest jego główny plac – Rynek. Ta pusta przestrzeń w samym środku miejskiej starówki stanowi jego serce. Używając poetyckich porównań, Rynek każdego starego grodu stanowi odbicie jego ducha, jest materialnym odzwierciedleniem jego dziejów. Zazwyczaj jest to również miejsce, gdzie swoją siedzibę posiadają najważniejsze urzędy miejskie, na czele z magistratem. Rynek i jego zabudowa jest również reprezentacyjną wizytówką miasta, dowodem jego historii i świetności.

Każdy z nas podróżując do innych starych miast, chcąc poznać ich historię i ich atmosferę, zaczyna zwiedzanie od Rynku. Czyż można sobie wyobrazić wizytę w Krakowie bez odwiedzenia krakowskiego Rynku? Spoglądając na zabytkowe kamienice i wspaniały gmach Sukiennic, czy też zwiedzając wieżę ratuszową, chcąc nie chcąc jesteśmy uczestnikami wspaniałej, żywej lekcji historii miasta. Również nasz Rynek jest właśnie tym miejscem, skąd zwiedzanie zabytków rozpoczyna większość turystów, odwiedzających gród Przemysława. 

010.jpeg


Trzeba jednak zaznaczyć, że w okresie lokacji miast na prawie niemieckim ważne było założenie placu rynkowego, do którego biegły cztery ulice, dzieląc miasto na cztery kwartały. Przestrzeń placów rynkowych, oprócz lokalizacji siedziby władz miasta i kościoła, miała służyć przede wszystkim jako miejsce wymiany handlowej. Dlatego też na rynkach powstawały jatki, budynki handlowe (sukiennice, szmatruz), czy też wagi miejskie. Ważnym elementem zagospodarowania Rynku był również pręgierz, gdzie wykonywano wyroki na przestępców. Zazwyczaj w rynku istniała również studnia miejska, która była niezbędna choćby ze względu na publiczny i handlowy charakter miejsca. Dziś patrząc na nasz Rynek powinniśmy pamiętać, że w dawnych czasach było to miejsce pełne kramów, przekupek i miejskiego gwaru. Przecież jeszcze przed II wojną światową w Rynku prowadzono drobny handel uliczny. Zwiedzając wiele starych miast europejskich, możemy bardzo często dokonać zakupu niepraktycznych, ale jakże upragnionych regionalnych pamiątek wprost ze straganu.

Stojące wokół Rynku zabytkowe, mieszczańskie kamienice i ratusz nadały otoczeniu pewną regularność w porównaniu z pozostałymi placami i ulicami XVI-wiecznego Przemyśla. Powstałe pod koniec XV wieku i w wieku XVI budynki przemyskich mieszczan pełniły rolę reprezentacyjnych domów jednorodzinnych, w których istniały również składy handlowe, tak potrzebne w czasach świetności miasta, kiedy to do Przemyśla zjeżdżali kupcy z całej Europy. W XVII wieku kamienice, wcześniej zazwyczaj jednopiętrowe, miały nadbudowywane drugie piętro.  Do przebudowy kamienic przyczynił się pożar w 1638 r., który zniszczył bądź uszkodził wiele budynków w mieście, w tym również w Rynku. Także w tym czasie wiele kamienic przechodziło na własność szlachty.

04.jpeg

Nieznane uroczystości wojskowe na płycie Rynku przemyskiego –okres międzywojenny, Na trzecim planie widoczny brak kamienic nr 20 21 w pierzei południowej. fot. ze zbiorów Działu Historycznego MNZP.

Wszystkie kamienice posiadały w części parteru od strony frontowej podcienie,  za nimi znajdowała się obszerna sień, sąsiadująca ze sklepem i magazynem. W części środkowej znajdowała się  oświetlona z góry wiata (hol) z klatką schodową i dojściem do pomieszczeń na wyższe piętra. Za wiatą istniała duża reprezentacyjna świetlica tzw.: „wielka izba”, obok niej z wiaty na dziedziniec prowadziła mała sień. Nad sklepieniem małej sieni znajdowało się pomieszczenie zwane „kurkiem”, do którego wejście było w holu bądź w świetlicy. W wiekach późniejszych przestrzeń parteru zabudowywano nowymi ścianami, tworząc nowe podziały architektoniczne w związku ze zmianą funkcji na kamienice czynszowe. Także większość podcieni została zamurowana. Obecny wygląd większości kamienic jest wynikiem przebudowy w czasach późniejszych.

Na szczęście zachowały się takie „perełki” architektury, jak kamienica Hildów (Rynek 15), przy której od zeszłego roku kontynuowane są prace konserwatorskie. Obecnie prowadzona jest renowacja kolejnych kamienic, której celem jest przywrócenie świetności i dawnego blasku kamieniczkom w Rynku. Przykładem niech będzie zakończona już renowacja elewacji zewnętrznych kamienic: Rynek 17, 18 i19 i zabytkowego portalu również w kamienicy w południowej pierzei (Rynek 17). W pierzei wschodniej przede wszystkim na uwagę zasługuje kamienica Brzykowska (Rynek 9), obecna siedziba Muzeum Historii Miasta Przemyśla – Oddziału MNZP, w której przywrócono podział wnętrza zgodny ze stanem zachowania z okresu przed rozbiorami. Niestety, nie wszystkie kamienice spotkał tak szczęśliwy los. Stan niektórych kamienic w Rynku budzi jeszcze sporo zastrzeżeń, zwłaszcza części budynków w pierzei północnej (Rynek 7). Wymagają one renowacji, aby z powrotem swoim wyglądem mogły świadczyć o historii jednego z najstarszych miast Polski i o bogactwie jego dawnych mieszkańców.

05.jpeg

Targ w Rynku przed kamienicą Rynek 23 . Fotografia wykonana około 1883 roku - fot. ze zbiorów Działu Historycznego MNZP.

Przemyski Rynek, na przekór większości analogicznych głównych placów starych miast, jest pochyły, co przypomina gościom przybywającym do miasta, że my – przemyślanie całe życie chodzimy pod górę lub w dół, ponieważ większość naszej unikatowej starówki jest położona na malowniczych, ale stromych stokach wzgórz. Również niewygodne, tzw.: „kocie łby” stanowią dowód historii tego miejsca. Kryją one w sobie tajemnicę bogatej, lecz często tragicznej historii grodu nad Sanem. Pod tymi kamieniami schowane są relikty ratusza, który przez kilka wieków był dowodem dumy i bogactwa Przemyśla.

Budowla, której kształt jest obecnie znany tylko ze sztychu Hogenberga z 1618 roku, a także z XVIII-wiecznego fresku w kościele Franciszkanów była siedzibą władz miasta, które otrzymało lokację na prawie magdeburskim przed rokiem 1320, a została ona potwierdzona prze króla Władysław Jagiełłę w roku 1389.

Pierwsza wzmianka o istnieniu „pretorium” w Przemyślu została zapisana w księdze ławniczej z lat 1402-1417. W dokumentach z pierwszej połowy XV w. kilkakrotnie jako miejsce załatwiania spraw miejskich wymieniany jest: „rothaus”, „rot’, „rothawz”, czy też „rothawsz’. Większość badaczy dziejów Przemyśla na czele z J. Frazikiem zakłada, że pierwszy, zapewne co najmniej częściowo drewniany ratusz usytuowany był już na środku Rynku. Potwierdza to choćby zapis z 31 lipca 1436 roku, mówiący, że dom przemyskiego mieszczanina Jakuba Rusa stał „ex opposito pretorii”. Takie położenie ratusza było zgodne z regułą rozplanowania miast małopolskich na prawie magdeburskim (J.T. Frazik „Sztuka Przemyśla i Ziemi Przemyskiej”). Nowa, renesansowa bryła ratusza według projektu A. Bononiego powstała w roku 1563, a w roku 1598 zakończono przebudowę wieży. Dwa lata później Stefan Włoch postawił nową, okazałą zewnętrzną klatkę schodową. W pobliżu ratusza w roku 1602 postawiono murowany budynek szmatruza, w którym wzorem innych miast europejskich zapewne handlowali kupcy i rzemieślnicy, nieposiadający własnych kramów w Rynku. Wnętrze tej dziś zupełnie zapomnianej, zapewne okazałej budowli zdobiły sgraffita wyobrażające polskich królów. Szmatruz przemyski, a w zasadzie jego relikty są skrywane pod powierzchnią Rynku. Budynek ratusza został rozebrany przez austriackich zaborców z powodu bardzo złego stanu zachowania. Zapewne jednak powód był inny, mury ratusza zbyt przypominały nowym władcom o dawnej świetności Przemyśla. Budynek ratusza jest widoczny na jednym z najstarszych planów miasta, wykonanym przez austriackiego inżyniera Szmidta z roku 1800. Tuż obok, pomiędzy ratuszem, a kamienicami pierzei wschodniej autor planu zaznaczył miejską studnię. Wspaniały, renesansowy gmach, określany jako jeden z najcenniejszych, nieistniejących obecnie zabytków  polskiego „zaginionego renesansu”, został rozebrany  zapewne około roku 1812 r.

07.jpeg

Przemyski „Odwach” powstały około roku 1812, a zburzony w roku 1903. Na drugim planie widoczne kamienica nr 20, fot, wykonana pod koniec XIX wieku - fot. ze zbiorów Działu Historycznego MNZP.

Na jego miejscu został postawiony niski, parterowy ‘odwach”(siedziba warty głównej wraz biurem i aresztem”. Dla większości mieszkańców Przemyśla był to bolesny akt, uświadamiający, że wraz ze zburzeniem ratusza, runął kolejny symbol państwowości polskiej, zaledwie trzy lata po chwilowej euforii związanej z opanowaniem miasta przez wojska księcia Józefa Poniatowskiego. Być może, choć trzeba zaznaczyć, że nie ma żadnych konkretnych przesłanek historycznych, to właśnie w salach przemyskiego ratusza rajcy miejscy składali hołd Poniatowskiemu, który wraz ze swoimi żołnierzami w polskich mundurach na chwilę przywrócił im wspomnienie o Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

Kilka lat później w tym samym miejscu, na fundamentach siedziby władz miejskich królewskiego miasta Przemyśla, powstał budynek austriackich strażników nowej, zaborczej władzy. Jest on widoczny na jednej z najstarszych fotografii przemyskiego Rynku z przełomu lat 70-tych i 80-tych XIX wieku. Jednak i ten budynek został rozebrany w roku 1903, z pewnością w celu stworzenia nowej przestrzeni w kierunku ulicy Franciszkańskiej. Obecnie tylko ze starych, pożółkłych fotografii i z dokumentacji przemyskich archeologów z przemyskiego muzeum możemy zakładać, co kryje Rynek pod swoją powierzchnią. Dziś stojąc w miejscu, gdzie stał niegdyś ratusz, nie ujrzymy żadnej informacji, że dwieście lat temu w tym miejscu była przepiękna, renesansowa budowla, porównywalna ze słynnym ratuszem poznańskim. Wzorem innych miast można by wydobyć na powierzchnię relikty ratusza, lub przynajmniej zaznaczyć jego zarys i umieścić stosowną informację zgodną z literaturą przedmiotu.

Na drugiej fotografii widzimy wygląd Rynku, jaki utrwalił anonimowy autor zdjęcia podczas lotu nad przemyską starówką prawdopodobnie w roku 1920. Na tej dotychczas niepublikowanej, unikalnej fotografii został utrwalony cały zespół zabytkowego centrum miasta, włącznie z archikatedrą rzymskokatolicką, kościołami Jezuitów i Franciszkanów oraz nieistniejącymi już wieloma zabytkowymi budynkami. W górnej części zdjęcia widoczny jest fragment ul. Grodzkiej, na której po lewej stronie uwieczniony został parterowy dworek i neogotycki gmach, na którego miejscu w okresie późniejszym postawiono budynek Domu Katolickiego „Roma”.

01.jpeg

Widok starego miasta z lotu ptaka – fotografia wykonana została prawdopodobnie w roku 1920 – fot. ze zbiorów Działu Historycznego MNZP

Przyglądając się uważnie zdjęciu, można zauważyć, że w okresie międzywojennym w topografii Rynku widoczny jest podział przestrzeni pomiędzy dawny, jeszcze gotycki plac rynkowy i graniczący z nim od zachodu plac Dominikański. Powstały w wieku XV Rynek o planie równoległoboku jest zamknięty z trzech stron ścianami kamienic, również od strony zachodniej istniejące  jeszcze przed wojną dwa budynki częściowo zamykają przestrzeń placu.

Na fotografii zostały utrwalone kamienice, które dziewiętnaście lat później podczas walk niemiecko-sowieckich o miasto w czerwcu 1941 roku zostały obrócone w gruzy. Zniszczone wówczas ostatnie kamienice zachodniej pierzei  Rynek nr 22 i 23 zostały później rozebrane. W zbiorach przemyskiego muzeum zachowały się również inne fotografie kamienicy nr 23 sprzed 1914 roku. Nie zachowała się żadna fotografia ukazująca główną fasadę kamienicy w całości z okresu międzywojennego. Jedyne, znane obecnie zdjęcie utrwalające widok sklepów w mniejszej kamienicy Rynek 22 zostano wykonane we wrześniu 1939 roku. Współczesnych mieszkańców Przemyśla może dziwić ówczesna szerokość ul. Grodzkiej od strony Rynku, na której zaledwie mogła się zmieścić tylko jedna dorożka lub jeden automobil.

Zniszczone w czasie ostatniej wojny kamienice były częścią zachodniej pierzei Rynku, która oddzielała go od placu Domikańskiego. W nieistniejącej już zachodniej ścianie Rynku stało sześć kamienic. Cztery kamienice zostały rozebrane na przełomie XVIII i XIX wieku, a ostatnie, jak już wspomniałem, zostały zniszczone w czasie II wojny światowej. Dość ciekawe jest to, że na planie Szmidta z 1800 roku zaznaczone są w zachodniej części Rynku od strony ul. Grodzkiej trzy domy, za którymi widnieje uliczka prowadząca od Rynku do placu Dominikańskiego. Następnie Szmidt umieścił rzut kolejnej części zabudowy nieistniejącej już pierzei. Obecnie jedynym wspomnieniem zburzonej zachodniej części dawnego Rynku jest zarys alejki przecinającej plac Rynku z północy w kierunku południowym prowadzącej do schodków i tzw. „balasek” (termin znany mieszkańcom starówki) i postoju taksówek. Ewentualne prace archeologiczne mogłyby raz na zawsze ujawnić nam tajemnicę wyglądu pierzei zachodniej.

Na reprodukowanej fotografii doskonale widoczny jest także brak kamienic w pierzei południowej: Rynek 20 i 21. Fakt nieistnienia tych kamienic widoczny jest również na innych fotografiach międzywojennych. Dziwić może zatem stwierdzenie zawarte w wielu publikacjach i poważnych pracach mówiące, ze obie kamienice zostały dopiero zniszczone podczas ostatniej wojny. Zostały one zburzone jeszcze przed I wojną światową. Obydwie kamienice istniały jeszcze w roku 1910. W „Wykazie ulic, placów i domów w mieście Przemyślu” z roku 1900 właścicielem kamienicy nr 20 był ksiądz Czerlunczakiewicz, a budynku nr 21 Bronisława Ziemiańska, w tym samym wykazie z roku 1910 zmienił się  właściciel kamienicy Rynek 20. Został  nim ksiądz Jan Szumełda. W wykazie z 1932 roku obydwie kamienice już nie figurują. Wymieniani są tylko właściciele placów po kamienicach.

 Analizując obydwie prezentowane fotografie, można zauważyć zmiany, jakim ulegał plac rynkowy podczas czterdziestu kilku lat, dzielących powstanie obydwóch zdjęć. Na starszej widoczny jest budynek odwachu, a we wschodniej pierzei utrwalona została kamienica Rynek 8, jeszcze przed gruntowną przebudową pod koniec XIX wieku. Świetnie widoczna jest kamienica Rynek 23, w której między innymi mieściła się znana w Przemyślu  słynna cukiernia Stanisława Wójtowicza, na której werandzie miejscowi urzędnicy mogli wypić poranną kawę, zapewne z ciekawością obserwując targi odbywające się na placu przed kamienicą. Od strony zachodniej kamienica graniczyła z plantami założonymi w XIX wieku na terenie, gdzie przed rozbiorami istniał cmentarz przy kościele Dominikanów. (obecnie w tym samym miejscu można wypić złocisty napój i spotkać się ze znajomymi). Na fotografii z lat dwudziestych nie ujrzymy już odwachu, a na plantach widoczny jest pomnik A. Mickiewicza autorstwa Dygasa z roku 1898. Budynek w prawym górnym rogu to oczywiście dawny klasztor Dominikanów, a w czasach II Rzeczpospolitej siedziba sądu, podobnie jak w czasach cesarza Franciszka Józefa I. Na płycie Rynku stoi w dwuszeregu oddział wojska, a wzdłuż północnej ściany Rynku dostojnie kroczy orszak, wśród których widoczna jest duża grupa duchownych. W Rynku widoczny jest dach altany, która pełniła często funkcję ołtarza podczas uroczystości po odzyskaniu niepodległości. Na płycie Rynku Austriacy 3 czerwca 1916 roku ustawili pomnik obrońców Twierdzy Przemyśl – Rycerza w zbroi, dłuta przemyskiego rzeźbiarza Józefa Wilka, w drewnianej altanie. Samą rzeźbę oficerowie C.K. Armii zabrali ze sobą, a drewniana altana stoi dziś w przemyskim parku miejskim i jest to chyba najbardziej zapomniany i niedostrzegany zabytek architektury związany z historią przemyskiej twierdzy.

Dziś już nie ma ludzi utrwalonych na fotografiach sprzed dziesięcioleci, nie ma już też części budynków. Istnieje jednak pamięć o wiekach historii Przemyśla, którego pomnikiem jest również Rynek, Trzynaście lat po wykonaniu lotniczego zdjęcia na płycie Rynku znalazły się oddziały polskiego wojska, które bohatersko broniły miasta we wrześniu 1939 roku. Kilka dni później zabytkowe kamieniczki były świadkiem wejścia oddziałów Wehrmachtu, którego żołnierze jako dumni zdobywcy wykonywali pamiątkowe zdjęcia podczas zwiedzania zabytków dawnej „Festung Przemyśl”. Po nich w Rynku na niespełna dwa lata pojawili się nowi władcy z czerwonymi gwiazdami na czapkach. Zanim odeszli, stoczyli krwawy bój o Przemyśl ze swoimi niedawnymi sojusznikami, w wyniku którego została zniszczona część zabytkowej zabudowy miasta, włącznie z kamienicami w Rynku. W roku 1944 ponownie miasto znalazło się w rękach armii sowieckiej, a wraz z nią nastąpiła era rządów komunistycznych. Nowi włodarze miasta wprowadzili kolejne zmiany w wyglądzie Rynku. W przyszłości w galerii zostaną pokazane fotografie ukazujące przemyski Rynek w okresie PRL.

Śledząc uważnie historię Rynku, tylko na przestrzeni ostatnich dwustu lat można z łatwością zauważyć, że burzliwe, a niekiedy tragiczne dzieje Przemyśla odcisnęły swoje piętno w wyglądzie tego ważnego placu w samym sercu starego grodu nad Sanem. Obecnie toczy się wśród mieszkańców Przemyśla burzliwa dyskusja nad projektem rewitalizacji Rynku, obejmującego tereny dawnego placu rynkowego oraz placu Dominikańskiego. Przed wypowiedzeniem swojej opinii warto pochylić się  z szacunkiem nad dziejami naszego Rynku i pamiętać o tym, iż jest to bardzo ważna część  zabytkowego zespołu architektonicznego Przemyśla. Mając szacunek dla historii tego ważnego dla Przemyśla miejsca powinno się wpierw zapoznać dokładnie z historią i specyfiką Rynku, a przede wszystkim przeprowadzić dokładne, a nie powierzchowne prace archeologiczne. Znakomity badacz i znawca architektury Przemyśla Józef Tomasz Frazie napisał: „…Z tego również powodu przyszłe badania wykopaliskowe przeprowadzone na terenie pustego dziś placu będę miały poważne znaczenie dla uchwycenia elementów nieistniejącego praetorium. Przy okazji będzie można ustalić położenie innych budynków, które niegdyś funkcjonowały na rynku, a mianowicie” szmatruza, różnych jatek i itp. urządzeń komunalnych”.

A na dowód jak ważne i odkrywcze mogą być gruntowne badania archeologiczne niech świadczy fakt odkrycia cmentarzyska średniowiecznego na terenie obecnego nowego gmachu MNZP. To odkrycie w dużej mierze zmieniło i wzbogaciło naszą wiedzę o historii dawnego „miasta żydowskiego”. Raz na zawsze przekreślono wszelkie dywagacje na temat ewentualnego osadnictwa Żydów w tym miejscu w okresie późnego średniowiecza. Zaprzepaszczenie szansy przebadania terenów Rynku i placu Dominikańskiego byłoby utratą być może jedynej szansy odpowiedzi na wiele pytań dotyczących historii Przemyśla. Chyba nikt, kto głosi, że wiedza o dziejach grodu nad Sanem oraz jego rozwój jest sprawą ważną nie chciałby, aby za lat kilkadziesiąt badacz historii kultury i sztuki naszego miasta stwierdził, że jego obywatele bezpowrotnie zniszczyli pamiątki świetności Przemyśla wzorem austriackich zaborców niszczących owe zabytki w wieku XIX.

Przyglądając się dawnym wizerunkom naszego Rynku, pamiętajmy jednak, że hamowanie jakichkolwiek prac nad  jego rewitalizacją i restauracją i uczynienie z niego miejskich plant z drzewami wprost z płócien Beksińskiego jest tak samo szkodliwe, jak chęć postawienia pawilonów rodem z najstraszniejszych snów twórcy „blokowisk” francuskiego architekta Le Corbusiera.

×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Podanie moich danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji usługi. Jestem świadomy/ma iż mam możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych jest Gmina Miejska Przemyśl z siedzibą Rynek 1, 37-700 Przemyśl