-2.4 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

„Echo Przemyskie”

aut. Ks. Bp Adam Szal, „Nasz Przemyśl”, luty 2008 (Nr 41)

Czasopismo noszące nazwę „Echo Przemyskie” powstało na przełomie XIX i XX wieku, w czasach charakteryzujących się pojawianiem się licznych problemów żywo interesujących niemal każdego człowieka. Do problemów tych można zaliczyć w pierwszym rzędzie socjalizm i ruch ludowy. Wśród mas społeczeństwa żyjącego zarówno na wsi jak i w mieście zaczęła wzrastać świadomość społeczna. Coraz więcej ludzi chciało walczyć o swoje prawa, o lepsze warunki do pracy i życia.

Działanie niektórych części społeczeństwa było koordynowane przez odpowiednie związki, które przyjmowały różną formę w poszczególnych zaborach. Początkowo wszędzie były to związki nielegalne. Ruch robotniczy w Galicji rozpoczął legalną działalność po wygaśnięciu w 1890 roku austriackich ustaw wyjątkowych. Jednak dopiero dwa lata później zawiązano formalnie Socjal - Demokratyczną Partię w Galicji jako część Socjal - Demokracji austriackiej. Socjaliści galicyjscy kierowani przez Ignacego Daszyńskiego posiadali swój organ prasowy - „Naprzód” propagujący ich idee. Idee te znalazły swój oddźwięk także i w środowisku przemyskim. Tutaj również istniała grupa robotników, często wyzyskiwanych, którzy byli agitowani przez socjalistów. Około roku 1891 zaczęły w Przemyślu powstawać pierwsze nielegalne organizacje robotnicze. W 1892 roku, po utworzeniu we Lwowie Galicyjskiej Partii Socjalistycznej, dążono do utworzenia jej komórki w Przemyślu. Początkowo Galicyjska Partia Socjalistyczna prowadziła swoją działalność przez organizację o nazwie „Siła”. Przemyska organizacja socjalistyczna zaczęła się rozwijać gwałtownie dopiero od 1895 roku, gdy w skład jej kierownictwa wszedł Witold Reger. Początkowo poglądy socjalistyczne w Przemyślu reprezentowało czasopismo redagowane przez Wacława Regera - „Kuryer Przemyski” (1894-1897), a później przez „Głos Przemyski” (1898-1899, 1902-1903) i „Nowy Głos Przemyski” (1903-1939). W późniejszym okresie czasu czołowym przywódcą socjalistów przemyskich był adwokat Herman Lieberman.

Wraz z ruchem socjalistycznym rozwijał się ruch ludowy. Galicja w tej dziedzinie znacznie wyprzedziła dwa pozostałe zabory. Ruch ludowy wyrósł w niej na siłę samodzielną. Na polu rozbudzenia społeczno - politycznego chłopów pracowali między innymi ks. Stanisław Stojałowski (1845 - 1911), Bolesław Wysłouch (1855 - 1937), Jakub Bójko (1857 - 1943) oraz Jan Stapiński (1837-1946). Działalność ich aktywizowała stopniowo galicyjskich chłopów, którzy zaczęli myśleć o poprawie swej sytuacji przez walkę na polu politycznym. W wyniku ożywionej agitacji  doszło do tego, że 28.07.1895 roku w Rzeszowie powstała nowa organizacja polityczna o nazwie „Stronnictwo Ludowe”. Była to pierwsza ludowa organizacja polityczna. Organizacja ta swoją działalność prowadziła także przez czasopisma. Jednym z nich był „Przyjaciel Ludu”.

Duchowieństwo diecezji przemyskiej wobec tych problemów nie pozostawało obojętne. Właśnie w tym okresie, w dniach 26 i 27 sierpnia 1896 roku, zwołano w Przemyślu zjazd kapłanów diecezji przemyskiej ob. łac. Na zjeździe tym zajęto się sprawami, które interesowały Kościół i duchowieństwo diecezji. Celem tego zjazdu było: „rozpatrzeć się w istniejących stosunkach, poznać i zrozumieć przyczyny powstałej w społeczeństwie rozterki i częściowej nieufności ludu do duchowieństwa, zapobiec różności w zapatrywaniu i postępowaniu, a zarazem obmyśleć środki, którymi można by zaradzić złemu, jakie dokucza naszemu społeczeństwu”.

W rezolucjach tego zjazdu wskazano na potrzebę pracy kapłanów także na niwie społeczno - politycznej, poprzez popieranie istniejących stronnictw lub zakładanie nowych. Można chyba z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że zjazd ten, którego rezolucje zostały zatwierdzone w listopadzie 1896 roku przez biskupa Łukasza Soleckiego, wpłynął na to, że już w grudniu tegoż roku ukazał się pierwszy numer „Echa Przemyskiego”. Trudno jednak stwierdzić, czy i w jakim stopniu sam biskup Łukasz Solecki wpłynął na założenie czasopisma. Można jednak przypuszczać, że zasugerował on kilku przemyskim kapłanom, a może i ludziom świeckim, myśl o potrzebie katolickiego pisma na terenie miasta.

Ogólnie rzecz biorąc powołanie pisma stojącego na zasadach katolickich, wychodzącego w Przemyślu, mogło być spowodowane następującymi potrzebami:

- odpieranie i tłumaczenie prądów niekatolickich,

- szerzenie znajomości zasad katolickich,

- zorganizowanie sił katolickich i nadanie im większej energii.

Pierwszy numer czasopisma ukazał się w 1896 roku, ściślej 3 grudnia. Był to początek przeszło dwudziestoletniego okresu istnienia tego pisma.

Na pytanie - kto stał u progu istnienia czasopisma jako jego założyciel - tylko częściowo można odpowiedzieć. Z samego bowiem pisma trudno jest wywnioskować, kto był jego założycielem. Zapewne niepoślednią rolę w jego utworzeniu odegrał ks. Jan Łabuda, któremu opinia publiczna przypisuje, że to on był głównym inicjatorem powstania pisma, gdyż „wraz z grupą swoich przyjaciół rozpoczął wydawać dwa razy w tygodniu nowe czasopismo”. Po założeniu czasopisma ks. Łabuda pozostał przez wiele lat jego redaktorem (1896-1914; 1914-1918). W pierwszym roku swego istnienia czasopismo nie posiadało, względnie nie zdradzało oficjalnego programu, chociaż w artykule pod tytułem „Kronika przemyska” autor podpisujący się „Palmoni” wyraża w następujący sposób opinię o „Echu”: „odpowiada ono („Echo”) ogólnie odczuwanej potrzebie i objawianym zewsząd życzeniom, jest pismem niezależnym - a zależnym chyba od poparcia prenumeratorów; na niczyich nie stoi usługach - jak tylko na usługach prawdy i słuszności. Wystąpi zawsze w obronie słabszych, bezbronnych i pokrzywdzonych, z miłością dla osób i czcią dla zasługi, lecz nienawiścią dla błędu; nie wdając się w niczyje osobiste i domowe sprawy, krytycznie i bezstronnie oceniać będzie ich czyny i działalność publiczną. (...) Wobec tego uzasadnioną mam nadzieję, że „Echo” prędko nie przebrzmi, lecz sympatycznie będzie przyjęte i licznych znajdzie prenumeratorów, co stanowi drugi i najważniejszy warunek pomyślnego rozwoju i trwałości pisma." Słowa te ukazują program działania, chociaż w artykule wstępnym redakcja komunikuje, że nie podaje umyślnie swojego programu, gdyż chce, aby on wynikał z treści czasopisma. Ścisły program działania przedstawiony jest na początku roku następnego. Redakcja sprowadza go do następujących zasad:

a) oparcie czasopisma na zasadach wiary katolickiej i szacunku do Kościoła;

b) domaganie się praw, które należą się społeczeństwu katolickiemu, oraz popieranie i bronienie spraw i interesów chrześcijańskich;

c) wierne stanie pod sztandarem narodowym - „Polska” to święte hasło;

d) opowiadanie się za poglądami demokratycznymi;

e) uniezależnienie się od partii politycznych.

Linia postępowania nakreślona w tym numerze była podtrzymywana we wstępnych artykułach publikowanych na początku każdego roku, lub po podjęciu jakiegoś ważnego, nowego zadania przez redakcję.

Pomimo zapewnień w numerze l z 1897 roku, że pismo nie będzie się łączyło z żadną partią, już w 1899 roku, w numerze 19 można zauważyć napis „Organ Stronnictwa Katolicko - Narodowego”. Fakt ten wyjaśniła redakcja twierdząc, że program Stronnictwa pokrywa się z programem nakreślonym przez pismo. Nota od redakcji powołując się na uchwałę tego Stronnictwa z 30 grudnia 1898 roku; w której było zapytanie - „czy Redakcja „Echa Przemyskiego” przyjmuje program Stronnictwa Katolicko-Narodowego”, stwierdza: „ponieważ tendencje naszego pisma od samego początku wydawnictwa są zupełnie te same, jakie ma Stronnictwo Katolicko - Narodowe - te same hasła, przeto po porozumieniu się z Komitetem Wykonawczym Stronnictwa Katolicko - Narodowego oświadczamy publicznie iż program Stronnictwa Katolicko - Narodowego przyjmujemy w zupełności, solidaryzujemy się z celami, jakie sobie zakreśliło to stronnictwo; stajemy w jednym szeregu pod hasłem „w jedności z Bogiem, w pracy z narodem” i pod jednym walczyć będziemy sztandarem przeciw wspólnemu wrogowi wiary i ojczyzny”. Od tego numeru, aż do 1904 roku na pierwszej stronie, pod tytułem czasopisma drukowany był napis „Organ Stronnictwa Katolicko-Narodowego”. Idea tego Stronnictwa nie znalazła szerszego poparcia wśród duchowieństwa i już w roku 1904redakcja komunikowała: "Z tytułu usunęliśmy napis „Organ Stronnictwa Katolicko – Narodowego”, gdyż stronnictwo to, jak wiele pięknych zamiarów w naszym kraju rozchwiało się z braku pracy wytrwałej”. Jest bardzo prawdopodobne, że zerwanie z tym stronnictwem nastąpiło w wyniku reorganizacji „Echa”, do której przyczynił się następca biskupa Łukasza Sołeckiego - biskup Józef Sebastian Pelczar, który 17.12.1900 roku został prekonizowany na ordynariusza diecezji przemyskiej. Do Przemyśla biskup Pelczar przybył z Krakowa, gdzie dał się poznać jako uczony i wybitny działacz społeczny. Będąc rządcą diecezji przemyskiej chciał podnieść na wyższy poziom jej dotychczasowy stan religijny. Nie poprzestał jednak na tym. Poświęcił się także pracy społecznej żywo interesując się życiem organizacji społecznych. Zwrócił także swoją uwagę na „Echo Przemyskie”. Chciał uczynić je bardziej związanym z Kościołem. Pisał o tym w swoim liście do arcybiskupa lwowskiego Józefa Bilczewskiego: „musimy tu (w Przemyślu) myśleć także o „Kronice diecezjalnej” i o „Echu Przemyskim”, które pragnę koniecznie zreformować”.

Reforma czasopisma, do której dążył biskup Pelczar, okazała się bardzo nieznaczna i polegała głównie na zmianie szaty graficznej.

Z inicjatywy biskupa Pelczara na terenie diecezji przemyskiej został powołany do życia „Związek Katolicko-Społeczny”. Odegrał on bardzo ważną rolę w historii czasopisma. Związek ten powstał w 1906 roku. W kilka lat później, w 1912 roku, po połączeniu Związku Katolicko - Społecznego z Bractwem Najświętszej Panny Królowej Korony Polskiej, „Echo Przemyskie” komunikowało: „W diecezji naszej wprowadzono Związek Katolicko-Społeczny i połączono z nim bractwo N. P. Maryi Królowej Korony Polskiej, stąd Echo popierać będzie rozwój tego związku i innych stowarzyszeń katolickich”. Popieranie to przejawiało się poprzez publikowanie sprawozdań z zebrań związku, tematów do odczytów i odpowiednich artykułów propagujących związek. Zarówno „Echo Przemyskie” jak i „Kronika Diecezji Przemyskiej” chętnie udzielały miejsca na cele Związku Katolicko - Społecznego.

Program tak zarysowany i samo pismo spotkało się z różnym przyjęciem. Pisał o tym  „Palmoni”: „Przewidywania moje były trafne. „Echo” powitane zostało niemal ogólnie sympatycznie i zewsząd wpłynęły uznania, zachęty, korespondencje, artykuły, a prenumeratorzy zgłaszają się coraz liczniejsi. Nie brak jednak niezadowolonych i krytyków, których nigdy nie brak”. Te nieco optymistyczne sformułowania miały chyba na celu przyciągnąć jak najliczniejszych odbiorców pisma, a zwłaszcza stałych prenumeratorów. W opinii lwowskiej Gazety Kościelnej „Echo Przemyskie” uznawane było jako pismo katolickie, a nawet określono je jako pismo, które „cieszy się poparciem kleru łacińskiego”. Bardzo negatywnie ustosunkowało się do „Echa Przemyskiego” pismo socjalistyczne „Nowy Głos Przemyski”. Często na jego łamach pojawiało się stwierdzenie, że „Echo” jest wydawane za pieniądze klerykałów, którzy działają przeciw istotnym interesom ludu pracującego i walczącego o lepszą dolę”. Ten sam „Nowy Głos Przemyski” wydał jednak pochlebną opinię o „Echu” po zamknięciu czasopisma w 1918 roku. Stwierdzono wtedy między innymi: „Echo” samo dbało o godność zarówno swoją jak i obozu przeciwnego, trzymając się zasady, że w walce o wpływy polityczne górować winna nie siła inwektyw osobistych, lecz sama siła bronionych idei. W kierunku ogólnym zauważyć można było dużo doskonałych i oryginalnych myśli; nie brakło tam artykułów doskonałych i oryginalnych, których autorowie, jakkolwiek w skromnych chadzający sutannach, często potwierdzali, że posiadają wszechstronne i głębokie wykształcenie i wytrawne pióra”.

Wzmianek o „Echu” w różnych czasopismach galicyjskich nie ma zbyt wiele, a nawet jeżeli są, to mówią o nim ubocznie. Przykładowo podać można jeszcze sąd lwowskiego „Głosu Robotniczego” mówiący, że „Echo Przemyskie” jest organem biskupa Pelczara i że jest klerykalne.

Różnorodne opinie o „Echu Przemyskim” dowodzą, że czasopismo to odegrało swoją rolę w życiu społeczno - politycznym. Mimo tego że było jednym z wielu różnorodnych periodyków, miało wielu odbiorców, głównie w Przemyślu i starało się realizować wytknięte zadania, co spotkać się musiało z różnym przyjęciem.

(Artykuł jest fragmentem większej całości opublikowanej na łamach czasopisma „Premislia Christiana” 2 (1988/1989),
s. 77 – 135; tam też znajdują się przypisy naukowe)

×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Podanie moich danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji usługi. Jestem świadomy/ma iż mam możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych jest Gmina Miejska Przemyśl z siedzibą Rynek 1, 37-700 Przemyśl