-2.2 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Przemyśl Bolesława Śmiałego

aut. Lucjan Fac, „Nasz Przemyśl”, luty 2008 (Nr 41)

Byłby on na pewno dorównał swymi czynami czynom przodków, gdyby nie kierował nim pewien nadmiar ambicji i próżności.

-Gall Anonim-

Bolesław Śmiały był synem Kazimierza Odnowiciela, a prawnukiem Bolesława Chrobrego. Urodził się około roku 1042, a tron objął w roku 1058 mając prawdopodobnie 15 lat, co czyniło go jak dotąd najmłodszym władcą na tronie polskim. Jego matką była Dobroniega, siostra księcia kijowskiego Jarosława Mądrego. Miał czwórkę rodzeństwa, w tym trzech braci: Mieszka, Ottona i Władysława Hermana. Jego żoną została prawdopodobnie księżniczka ruska córka księcia Olega -wnuk Jarosława Mądrego lub Światosława czernichowskiego. Piszący kronikę w cztery wieki po śmierci „Śmiałego” Jan Długosz nazywał ją Wiaczesławą lub Wiszesławą. Większość współczesnych mediewistów kwestionuje jednak to imię, wskazując również na możliwość pochodzenia księżniczki nie z Rusi, lecz z Niemiec. Jak by na to nie patrzeć, pewnym jest, że związki Bolesława Śmiałego z Rusią, zarówno poprzez matkę jak i (najprawdopodobniej) przez żonę, były bardzo silne. Przypomnieć należy, że już od roku 1031 Przemyśl wraz z Grodami Czerwieńskimi, zajęty przez księcia Jarosława Mądrego, znajdował się w rękach ruskich. Niewątpliwie problem Grodów Czerwieńskich musiał być wielokrotnie dyskutowany na krakowskim dworze Bolesława Śmiałego - władcy, który w ogromnym stopniu stał się spadkobiercą wielkości, ale i wszystkich przywar charakteryzujących Piastów. Sam Gall Anonim rozpływał się w ocenach Bolesława, według których miał on być „najszczodrobliwszy spośród szczodrych” (samego przymiotnika szczodry kronikarz używał przy jego imieniu, tak więc stał się jego przydomkiem, w j. łac. Largus a faktycznie było to jego drugie imię otrzymane podczas bierzmowania). Podkreślał jednocześnie jego  belicosus –królewską waleczność i rycerską dzielność audax fuit miles et strennuus. [J. Wyrozumski]. Wymieniane jednak przez Galla wady jak ambicja czy próżność nie stały się przyczyną jego tragedii, lecz porywczość o której również wspomina autor pierwszej polskiej kroniki. Ta z kolei cecha jego charakteru doprowadziła go do przydomka popędliwy, którym obdarzyli go niektórzy historycy. Jest to cecha, zwłaszcza u rządzących, fatalna. Dosyć trywialnie można ją przyrównać do amerykańskiego marines, który najpierw strzela, a potem pyta się, kto idzie. Skutki takiego zachowania są nader bezpieczne dla strzelającego, ale dla otoczenia osobnik ten staje się po prostu niebezpieczny. Niewątpliwie ta cecha charakteru stała się przyczyną przedwczesnego upadku władcy, co niestety doprowadziło do ponownego zajęcia Przemyśla przez Ruś.

npp3.jpeg

 

Śladami Bolesława Chrobrego

W polityce zagranicznej nawiązywał do kierunków wyznaczonych przez Bolesława Chrobrego. Istotną rolę wśród nich zajmował kierunek wschodni, czyli stosunki z Rusią. Niewątpliwie dzięki bardzo silnym więzom rodzinnym były one co najmniej poprawne. Nie zmieniało to jednak faktu, że Grody Czerwieńskie nadal pozostawały w rękach ruskich.

Rozbicie dzielnicowe, w jakie popadła Ruś w 1054 r. po śmierci Jarosława Mądrego, osłabiło państwo, doprowadzając w końcu do szeregu waśni i starć wewnętrznych. Wykorzystał je Bolesław Śmiały, który podjął się interwencji  w Kijowie na rzecz swojego wuja księcia Izjasława.

W 1069 podjął wyprawę na Kijów szlakiem Chrobrego z 1018 r. Podobnie jak pierwszy Bolesław Wielki jako zdobywca wkroczył do stolicy królestwa Rusinów, znamienitego miasta Kijowa, i uderzeniem swego miecza pozostawił pamiętny znak na Złotej Bramie. To wtedy również Bolesław II dał przykład swojej dumy i próżności. Izjasław poprosił bowiem Bolesława, aby wyjechał naprzeciw niego i oddał mu pocałunek pokoju, jako wyraz  czci dla jego narodu. Polak wprawdzie zgodził się na to, ale Rusin dał [to] czego [on] zechciał. Policzono mianowicie ilość kroków konia Bolesława Szczodrego od jego kwatery do miejsca spotkania – i tyleż grzywien złota złożył mu Rusin. [Bolesław] jednak nie zsiadając z konia, lecz targając go ze śmiechem za brodę, oddał mu ten nieco kosztowny pocałunek. Było to upokarzające widowisko, nic też dziwnego, że autorytet Izjasława w Kijowie nie był zbyt duży i po pięciu latach ponownie musiał zabiegać o pomoc polską.

Wracając z wyprawy kijowskiej w 1069 r., zwycięska armia Bolesława Śmiałego przyłączyła Grody Czerwieńskie do Polski. Mimo osadzenia na tronie kijowskim przychylnego Polsce Izjasława, okazało się, że załoga grodu przemyskiego, składająca się w dużej części z Waregów (wikingów), stawiła opór. Jedyny przekaz źródłowy opowiadający o tym wydarzeniu jest autorstwa Jana Długosza i powstał bagatela, w….400 lat później! To jest mniej więcej tak, jakby dzisiejszy historyk wziął się za pisanie o, np. Dymitriadach. Tak więc wartość przekazu pozostawionego przez Długosza może być kwestionowana, ale nie może być lekceważona. Przecież współczesny historyk, trzymając się również zasady Tacyta sine ira et studio pracuje na określonym przekazie źródłowym.

Gdybyśmy chcieli nieco uporządkować poglądy w tej kwestii funkcjonujące we współczesnej historiografii, należałoby stwierdzić, że jest ich w zasadzie trzy. Pierwszy, który twierdzi, że Bolesław Śmiały nie przyłączył Grodów Czerwieńskich do Polski. Drugi, że uczynił to w 1069. Trzeci wskazuje raczej na rok 1077. Spowodowane jest to wyjątkowo szczupłą bazą źródłową.

 npp4.jpeg

Historiograficzny zamęt

Kronika Galla Anonima słowem nie wspomina o przyłączeniu Przemyśla do Polski, a za okres panowania Bolesława Śmiałego w opisie jego polityki jest wyjątkowo lakoniczna. Podobnie Wincenty Kadłubek jedynie pisząc o panowaniu Kazimierza Sprawiedliwego wspomina Premisliensem cum oppidis contingentibusNakazuje ponadto przyłączyć niektóre prowincje ruskie: przemyską z przynależnymi miastami, włodzimierską z całym księstwem ,brzeską z wszystkimi jej mieszkańcami, drohiczyńską z całą jej ludnością. O wyprawie Bolesława Śmiałego i przyłączeniu Przemyśla nie ma nawet jednego słowa. Sytuacja zmienia się całkowicie pod wpływem przekazu Jana Długosza, u którego w księdze trzeciej możemy znaleźć niezwykle ciekawy i plastyczny opis walk o Przemyśl oraz szereg interesujących uwag na temat polityki ruskiej i węgierskiej Bolesława Śmiałego. Tropem Długosza poszli Bernard Wapowski, Marcin Bielski oraz Marcin Kromer. Na długie lata opis przyłączenia Przemyśla przekazany przez Długosza stał się niejako obowiązujący w historiografii. Niewątpliwie w przypadku kronik po Długoszowych mamy do czynienia ze zjawiskiem filjacji. Następcy traktują bowiem Długosza jako najwyższy autorytet, chociaż nie unikają z nim polemik, a często ubogacają swój przekaz nowymi materiałami źródłowymi, na które natknęli się przypadkowo, czy też prowadząc celową kwerendę. Przykładem może być Marcin Kromer, który wielokrotnie polemizuje z Długoszem wskazując na nowo pozyskane źródła. np. na str.398: Trochę inaczej o tym Długosz pisze, wszakże ja wiary starożytnych pism i przywilejów, do Biblioteki Królewskiej już po Długoszu za mojej pamięci z Prus przeniesionych, których przykłady wypisane w księgach dawnych na zamku helszperskim i teraz jeszcze zostają, wolałem chwycić się. Nie oznacza to, że u Długosza, czy jego następców pojawiły się jakieś dokumenty czy fragmenty kronik, o których nikt wcześniej nie wiedział, ale przecież nie jest to całkowicie wykluczone. Szkoda jedynie, że ojcowie naszej historiografii zaniedbali podania źródła, na które się powołują. Różnie podchodzili do niego historycy przemyscy. Anatol Lewicki w swoich Obrazkach najdawniejszych dziejów Przemyśla podszedł do problemu bardzo sceptycznie. Owszem przedstawił barwnie oblężenie miasta i jego zdobycie przez Bolesława Śmiałego, ale równocześnie stwierdził: Co za szkoda, że o tym malowniczym opisie Długosza nie możemy zaręczyć, że był on takim już w owym starym zapisku, z którego on czerpał, ale owszem podejrzewać możemy, że Długosz opisał nam tu gród nasz taki, jakim za jego własnych był czasów. Że główne jednak zarysy opisu tego są wierne, o tem wątpić trudno. Podobnie odniósł się do tego epizodu z dziejów miasta Leopold Hauser, który przyjmując datację Długosza  (1071r.) stwierdza przyłączenie miasta do Polski.

 W XX wieku do problemu wracano wielokrotnie. Podstawą jednak rozważań na ten temat była wiarygodność źródłowa Kroniki Długosza. Widać to m.in. w stwierdzeniu Komitetu Redakcyjnego (Zofia Kozłowska-Budkowa, Józef Garbacik, Adam Kamiński, Sylwiusz Mikucki, Józef Mitkowski, Krystyna Pieradzka, Marian Plezia, Bożena Modelska-Strzelecka, Wanda Semkowicz-Zaremba)  Kroniki Długosza wydanej w roku 1969: Długosz opowiada o zajęciu Przemyśla w powrotnej drodze z I wyprawy na Ruś, nie mając żadnej podstawy ani w źródłach polskich, ani ruskich. Sprawa pogranicza polsko-ruskiego od Przemyśla nie jest jasna i sam Przemyśl w źródłach ruskich jest wymieniony tylko dwa razy, poza tym główna droga na Ruś szła przez Wołyń. Redaktorzy tego wydania powołują się na badania przeprowadzone przez F. Persowskiego ( Studia nad pograniczem polsko-ruskim w X – XI w.) i A. Żakiego (Topografia wczesnośredniowiecznego Przemyśla). Persowski stwierdził m.in., że Przemyśl nie należał do Grodów Czerwieńskich ( wcześniej ustalili to już W. Semkowicz, S.M. Kuczyński i H. Paszkiewicz) oraz że do 1087 r. nie miał osobnego księcia. (A. Kunysz w: Przemyśl w pradziejach i wczesnym średniowieczu podaje wzmiankę z latopisów ruskich, że w 1087 r. niejaki Nieriadca, morderca księcia Jaropełka Izasławicza, uciekł z Dźwinogrodu do Przemyśla do Ruryka.). Współczesne więc poglądy są niezwykle ostrożne i pełne rezerwy. Mimo że wartość przekazów Długosza i Kromera jest dosyć wątpliwa, to jednak zasługują na uwagę z wielu powodów.

 Po pierwsze. Przekaz Kromera jest typową filiacją Kroniki Długosza.

 Po drugie. Na uznanie zasługuje zarówno wiedza jak i fantazja Długosza. Z jednej strony ukazuje nam Przemyśl jako miasto duże, ludne, bogate, z dbałością o jego położenie geograficzne, co mogłoby świadczyć o znajomości miasta z autopsji ( a faktycznie wszystko wskazuje na to, że Długosz w Przemyślu nigdy nie był), z drugiej przekazuje w ciekawy, ale raczej zgodny z realiami XV wieku opis oblężenia i walk o miasto. Podobnie sytuacja przedstawia się z Kromerem, tyle tylko, że on ubogaca walki raczej realiami XVI wieku. Po trzecie. W obu przypadkach ciekawa jest rola polityczna jaka została przypisana miastu przez kronikarzy. Położenie Przemyśla wydawało się zarówno Długoszowi jak i Kromerowi wyjściowym dla polskiej polityki węgierskiej i ruskiej. Gdyby więc, rzeczywiście Bolesław zdobył miasto ( obojętnie jak), czy gdyby ono dziwnym trafem pozostawało w zależności polskiej od czasów Bolesława Chrobrego, miało spełniać kluczową rolę na kierunku południowo-wschodnim. Jaka rola miała mu przypaść? Być może odpowiedzi należałoby szukać w dosyć ciekawej koncepcji W. Semkowicza (Geograficzne podstawy Polski Chrobrego) o systemie marchii, który objąłby przedpola łatwiejszych czy też bardziej niebezpiecznych przejść granicznych. Lecz z drugiej strony trudno się nie zgodzić z J. Wyrozumskim „Czy dla zabezpieczenia przejścia przez Bramę Morawską trzeba było sięgać po Pragę i czy dla zabezpieczenia dostępu do Polski od wschodu trzeba było sięgać aż po Kijów ?”

 Zachodzą tutaj dziwne zbieżności. To, że Bolesław Śmiały był kontynuatorem polityki Bolesława Chrobrego nie trzeba specjalnie uzasadniać. Czy czuł się jednak spadkobiercą  wielkiej idei Ottona III, w której specjalne miejsce zajmował Chrobry jako władca Sclavini ? Jakkolwiek by na to nie patrzeć w polityce obydwu Bolesławów Przemyśl miał takie samo znaczenie. Ale jakie? Czy był potrzebny tylko jako zabezpieczenie granicy państwa polskiego, czy też miał być bazą wypadową dla dalszej ekspansji ? Większych wątpliwości nie mają zarówno Długosz jak i Kromer. Ci postrzegają Przemyśl w kategoriach Ziemi Przemyskiej Królestwa Polskiego, której znaczenie strategiczne w realiach XV i XVI wiecznej polityki zagranicznej jest stałym elementem polskiego systemu obronnego i politycznego zarówno w polityce ruskiej jak i węgierskiej. Szczególną rolę jako bazy wypadowej na tych kierunkach przypisał Przemyślowi Długosz.

Mimo tego nieprawdopodobnego historiograficznego zamętu, w którym wysuwanie jakichkolwiek twierdzeń przypomina łowienie ryb w mętnej wodzie, sam skłaniając się do drugiej z przedstawionych koncepcji, a więc zajęcia Przemyśla w 1069 r. przypomnę opinię prof. Franciszka Persowskiego Stoję na stanowisku, że większość przekazów Jana Długosza dotyczących Przemyśla należy traktować bardzo poważnie, gdyż musiał czerpać informację z wcześniejszych być może latopisów przemyskich.

Jednocześnie podobieństwo polityki obydwu Bolesławów wskazuje na bardzo podobne, wojskowe metody działania.
A przecież o obydwu tych władcach piszemy w pierwszej kolejności w kategorii dokonań wojskowych, wszak , zawżdy towarzyszył im szczęk oręża. Tak jak dla Bolesława Chrobrego, kluczem dla jego polityki ruskiej stawały się Grody Czerwieńskie, taką samą, o ile nie większą rolę musiały odgrywać za panowania Bolesława II. Działając na tak dużych odległościach od własnego kraju, żaden z tych władców nie działał jako agresor dążący do aneksji Rusi Kijowskiej. Zawsze były to interwencje na czyjąś korzyść (oczywiście w każdym wypadku niesamowicie taka impreza się opłacała), a więc nie była to otwarta wojna, lecz „pomoc” udzielana, czy to Światopełkowi przez Chrobrego, czy Izjasławowi przez Śmiałego. Z każdej z tych wypraw przywożono ogromne łupy, które z powodzeniem pokrywały poniesione koszty. Odniesione w obu przypadkach powodzenie wojskowe wymuszało również zabezpieczenia podstaw wyjściowych do polityki ruskiej, którą musiały być Grody Czerwieńskie. Spośród wszystkich grodów, coraz to silniejszą pozycję, właśnie ze względu na swoje strategiczne położenie, zdobywał Przemyśl. Doskonałe warunki obronne miasta podkreślane przez wszystkich polskich kronikarzy, nawet wzmiankujących go jedynie w swoich kronikach, predysponowały Przemyśl do roli bazy wypadowej na kierunku zarówno wschodnim-ruskim, jak i południowym węgierskim. Nawet skąpiący faktów Wincenty Kadłubek napisał: A król z takim zapamiętaniem prowadził wojnę, iż rzadko przebywał w zamku, ciągle w obozie, rzadko w ojczyźnie, wciąż wśród nieprzyjaciół. Ten stan rzeczy, ile przyniósł państwu korzyści, tyle sprowadził niebezpieczeństw, ile dawał sposobności do uczciwej zaprawy, tyle zrodził wstrętnej pychy. Gdy bowiem król bardzo długo przebywał to w krajach ruskich, to prawie, że
Jeżeli więc tak długo zdaniem Kadłubka Bolesław przebywał w krajach ruskich, to warto postawić pytanie, gdzie przesiadywał? ….
I dlaczego nie w Przemyślu? Być może rola Przemyśla jako ośrodka władzy książęcej, czy też królewskiej (Bolesław Chrobry, Mieszko II, Bolesław Śmiały) widoczna jest w rozbudowanym na wzgórzu zamkowym zespole palatium-rotunda, który miał być rezydencją władcy podczas pobytu na Rusi. Przy tej okazji trudno nie wspomnieć jeszcze jednego epizodu, o którym pisze Długosz: Cesarz rzymski Henryk, chcąc spełnić przyrzeczenie dane swemu zięciowi, królowi węgierskiemu  Salomonowi, z wielkim wojskiem złożonym z Włochów, Niemców i innych narodowości wkroczył na Węgry (...) Węgrzy dowiedziawszy się o jego przybyciu (...)  opuściwszy księcia Geyzę i jego braci Władysława i Lamberta, synów króla Beli (...) spiesznie przechodzili na stronę Salomona. Książę Gezya (...) w towarzystwie dwu braci Władysława i Lamberta i kilku wybranych Węgrów, których wierności nic nie mogło zachwiać, udał się do Polski ... .Przyjęci i powitani przez księcia Władysława i matkę obu, królową Dobrogniewę, ponieważ król Bolesław był wtedy zajęty wojną ruską, zostali obficie zaopatrzeni we wszystko, co im było potrzebne do życia. (...) Książę zaś Geyza, zabawiwszy jakiś czas w Krakowie, kiedy zrozumiał, że król polski Bolesław nie prędko wróci do Polski, udał się do niego i spotkawszy go w obozie zimowym w Przemyślu prosił go usilnie, aby nie ociągał się z przyjściem z pomocą jemu i jego braciom wypędzonym z Węgier przez potężne wojska cesarza Henryka. Król kazawszy mu być dobrej myśli, zatrzymał go u siebie przez jakiś czas, traktując go życzliwie i z odpowiednimi honorami i zastanawiając się czy należy prowadzić dalej wojnę ruską, czy też przerwać ją i iść z pomocą książętom węgierskim. (...). Znowu więc Przemyśl! Dochodzenie znowu prawdy tego przekazu, że Długosz popełnił tutaj szereg błędów, nakładając na siebie dwie interwencje Bolesława na Węgrzech, a przede wszystkim bardzo dowolnie traktując ich chronologię. Ten problem stanowi temat do odrębnej dyskusji, ale warto jednak podkreślić ponownie rolę Przemyśla. Musiał on, co zrozumiałe, pełnić bardzo ważną rolę w polityce Bolesława Śmiałego.

Pierwsza interwencja na rzecz Izjasława miała miejsce w roku 1069. Oczywiście upokarzający dla księcia kijowskiego pobyt Polaków w Kijowie kosztował go bardzo dużo.

Tradycyjnie bowiem, stosownie do zwyczajów epoki, Bolesław pobrał potężny haracz z Rusi Kijowskiej. Tak więc wyprawa opłaciła się i to sowicie. Podczas drogi powrotnej nie pokusić się o przyłączenie Grodów Czerwieńskich, byłoby co najmniej nierozsądne. Nawet jeżeli Bolesław nie nosił się z zamiarem zdobycia Przemyśla, to okazja taka sama pchała mu się w ręce. Trudno byłoby z niej nie skorzystać. Tak więc Bolesław pokusił się o próbę zdobycia miasta. Oczywiście bardzo wątpliwe jest, by nastąpiło to według opisu Długosza. Sam termin ataku, sugerowałby pobyt oddziałów Bolesława Śmiałego przez zimę (nie wiadomo którego roku 1069 na 1070?, czy tak jak chce Długosz 1070 na 1071) na terenie Rusi Kijowskiej. Samo zdobycie Przemyśla na wiosnę podczas powrotu z Kijowa jest jak najbardziej uzasadnione. Bowiem jeszcze w tym samym roku bliżej nieokreślony kontyngent wojsk Bolesława Śmiałego wspierał wyprawę duńskiego króla Swena Estrydsena na Anglię (pomoc Northumbrii walczącej nadal przeciw księciu normandzkiemu Wilhelmowi Zdobywcy).

Bolesława zdobycie Przemyśla
- opis Jana Długosza

Spędziwszy zimę w Kijowie król polski Bolesław wcześnie wyruszył z leży zimowych, skoro tylko nadszedł czas, gdy można było podjąć działania wojenne. Zaszczycony wraz ze swoim wojskiem przez księcia Izasława bardzo wielkimi i hojnymi podarkami, maszerował Bolesław w kierunku Przemyśla i zajął niektóre warownie i grody znajdujące się nad rzeką San, częścią dobrowolnie, częścią strachem lub siłą. Powiadomiony następnie, że miasto Przemyśl użyczyło schronienia wielu Rusinom, którzy tam jako w miejsce pewniejsze i zabezpieczone silną załogą sprowadzili z warowni i wsi swoje mienie i dobytek, postanawia uderzyć na nie ze wszystkimi wojskami. Było to w tym czasie duże miasto, o wielkiej liczbie mieszczan i przybyszów, zaopatrzone na wypadek wojny, otoczone także głębokimi rowami i wysokimi wałami, a nadto rzeką San, która opływa miasto od strony północnej. Kiedy król Bolesław zamierzał podsunąć wojsko pod miasto, San- wezbrany wtedy bardziej niż zwykle pod wpływem deszczów – jakiś czas stanął mu na przeszkodzie. Kiedy wreszcie woda opadła, przeprowadził wszystkie wojska przez rzekę, podczas gdy Rusini na próżno bronili brzegów, i założył obóz nie dalej jak tysiąc kroków od miasta. Następnie w zależności od okazji wysyłał żołnierzy już to z jednej już to z drugiej strony na pola wrogów, polecając, by posuwali się jak najdalej od obozu i niespodziewanie atakowali wrogów. Przestraszeni tym nieprzyjaciele uciekali zewsząd do lasów, na bagna i niedostępne miejsca i wielu nie miało nawet odwagi wyjść poza obwarowania zamków i twierdz w celu atakowania innych grodów. Nadto wielka ilość bydła, zboża i innych środków żywnościowych, którą zabrano i sprowadzono do obozu króla, zapewniła obfitość żywności wojsku królewskiemu. Następnie przez wiele dni staczali potyczki oblegający i oblegani bez żadnego wyniku. Kiedy jednak pewnego dnia Rusini wyrwali się z miasta z większym oddziałem i rozbiegli się aż do obozu królewskiego, rozgorzała niemal prawdziwa walka i zwyciężeni Rusini uciekali w tak wielkim popłochu  do miasta, że Polacy siadłszy im na kark wielu z nich ujęli albo pozbawili broni. Kiedy położono kres wypadom wrogów, król przesunął obóz bliżej miasta i kazał je otoczyć z trzech stron , z czwartej bowiem strony chronił je zamek. Następnie przez trzy dni bez przerwy oblega miasto i w wielu miejscach przepędza i wypłasza wrogów z ich stanowisk pociskami i strzałami. Część miasta zwróconą ku płaskim polom i pozbawioną obrońców zagarnia pod swoją władzę. Czwartego dnia, kiedy Rusini schronili się do zamku, zajmuje miasto, żołnierzom pozwala na swobodna w nim grabież. Zostawiwszy następnie żołnierzom czas na odpoczynek, by można było opatrzyć rannych pod murami zdobytego miasta, każe je obwarować i otoczyć łańcuchem [straży]. Choć Rusini bronili go zaciekle, to jednak nie odstąpił od jego oblężenia, choć przedstawiało ono dla niego wiele trudności ponieważ broniło go świetne naturalne położenie i wiele wież. Całe lato spędził na obleganiu wyżej wspomnianego zamku w przekonaniu, że głód zmusi Rusinów do poddania się, i tak też się stało. Wielka bowiem liczba Rusinów, która z żonami i dziećmi porzuciwszy miasto uciekła do zamku, słabła z dnia na dzień z powodu nieznośnego głodu, a zwłaszcza braku wody, której skromny zapas wystarczał dla obrońców zamku. Zamek bowiem położony na wzgórzu nie miał wtedy żadnego stałego zaopatrzenia w wodę i stał się dla swoich smutnym widowiskiem, wobec wymierania każdego dnia wielkiej liczby ludzi. Naczelnicy zamku i żołnierze ruscy  w obawie, że ta zaraza ich także ogarnie, doprowadzeni do rozpaczy, wysyłają parlamentariusza do króla Bolesława i układają się, aby wolno stąd było odejść ze wszystkimi końmi i z całym majątkiem i w dniu przez nich ustalonym przekazują zamek Bolesławowi. Król zaś Bolesław zająwszy zamek, poleca wzmocnić i odbudować mury, wieże i inne części miasta nadwątlone jego oblężeniem lub zburzone, a ściągnąwszy do miasta żołnierzy na leże zimowe, sam z pierwszymi spośród starszyzny i baronów cofnął się do zamku.

×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Podanie moich danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji usługi. Jestem świadomy/ma iż mam możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych jest Gmina Miejska Przemyśl z siedzibą Rynek 1, 37-700 Przemyśl