10.8 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Czy nawiążemy do tradycji? Przemyskie Towarzystwo Narciarzy.

aut. Ryszard Jóźwik, grudzień 2004.

W ostatnich dniach września i na początku października Przemyśl był miejscem spotkania działaczy odrodzonego po latach Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. W obradach i zwiedzaniu zabytków miasta uczestniczyło ponad sto osób, miłośników turystyki górskiej z różnych stron Polski. Organizatorami spotkania byli członkowie PTT z Tarnobrzega i Jarosławia. Bliskość granicy dawała organizatorom gwarancję, że wyprawa na jeden z bardziej znanych szczytów Bieszczad po stronie ukraińskiej uda się. Celem wyprawy był Pikuj (1405 m) zwany też Huślą. Jego potężny, odosobniony masyw jest bardzo dobrym punktem widokowym.

W sobotę 2 października 2004 r. o godzinie 4 rano blisko sto osób wyruszyło dwoma autokarami ku granicy w Medyce, a właściwie ku Białaszowicom, by stąd wyjść na spotkanie z Pikujem. Uprzejmi organizatorzy odstąpili siedem miejsc dla przemyskich miłośników gór, uczestników wycieczek Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Klubu Górskiego PTTK „Karpaty”. W towarzystwie braci turystycznej czas mijał szybko, nie mącił dobrych nastrojów lejący deszcz od Medyki aż po Sambor. Zastanawiamy się, czy widoczne z Halicza lub Tarnicy w naszych Bieszczadach takie szczyty jak Ruski Puk 1311 m, Pikuj 1405 m, Starostyna 1229 m, Ostra Hora 1407 m i rozległa Polonina Równa – będą widoczne.

W Drohobyczu już nie pada, w Stryju o tym, że padało świadczy mokra szosa i kałuże obok niej. Po sześciu godzinach jazdy o 11.30 zatrzymujemy się na parkingu w Biłaszowicach przy szosie łączącej Lwów, Stryj z Zakarpaciem. Szosa zmodernizowana w czasie Olimpiady w Moskwie w tym roku na odcinku Karpat jest w przebudowie. Prace drogowe spowodowały ponad godzinne opóźnienie. Przez wieś Biłaszowice, wzdłuż potoku, drogą o nie najlepszej nawierzchni idziemy ku zachodowi. Po godzinie marszu opuszczamy ostatnie zabudowania, mało ciekawe i bezstylowe. Oczyma wyobraźni widzimy tu chaty bojkowskie, które dziś byłyby godne umieszczenia w skansenie. Stare budownictwo ludowe zastąpiły budynki murowane. Konieczność przeprawy przez wezbrany potok spowalnia tempo marszu. Szukamy dogodnych miejsc, by w miarę sprawnie stuosobowa grupa mogła kontynuować podejście. Wchodzimy na rozległy trawiasty teren między wsią a lasem regla dolnego. Wystarczyło kilkanaście minut, by wejść w to charakterystyczne piętro Bieszczad, jakim jest las mieszany. Pogoda wyraźnie się poprawiła, a widok chmur wysoko nad nami poprawia humory, jest zachętą do marszu. Las kończy się na wysokości 1100-1150 m,  przed nami majestatycznie dominujący nad okolicą Pikuj. Godzina marszu w piętrze połonin daje możliwość obserwacji coraz  rozleglejszej panoramy. Na szczycie w miarę wejścia kolejnych uczestników wyprawy robi się ciasno. Wykonujemy pamiątkowe zdjęcia i podziwiamy panoramę.

Przemyskie_Towarzystwo_Narciarzy.jpeg

O godzinie 15.30 pada komenda wzywająca do zejścia. W czasie tych kilku godzin wędrówki w scenerii bieszczadzkiej w rozmowach poruszamy tematykę Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego powstałego w 1873 r., a dziś odradzającego się w wielu środowiskach. W naszej przemyskiej grupie mówimy o osiągnięciach Przemyskiego Towarzystwa Narciarzy, wspominamy wiele wspaniałych osób, które mieliśmy możliwość znać osobiście. a o wielu słyszeć lub czytać.

Przemyskie_Towarzystwo_Narciarzy1.jpeg Działalność Towarzystwa Tatrzańskiego przeniosła się z Zakopanego w społeczeństwo polskie. Wywołała odzew i w Przemyślu, skąd pojedyncze osoby garną się na Podhale na krótkie wycieczki w góry. Pierwszego aktywnego turystę przemyślanina  odnotowują kroniki Towarzystwa Tatrzańskiego w 1903 r. Był nim Apolinary Garlicki, profesor I Gimnazjum, który działał w zarządzie Sekcji Turystycznej. Masową jak na owe czasy turystykę wśród młodzieży naszego miasta zapoczątkował nauczyciel wspomnianego gimnazjum Bolesław Błażek, który w 1908 r. podjął pracę, w Przemyślu   Na krótkie wycieczki ruszał w ciągu roku szkolnego, a na dłuższe wielodniowe w czasie wakacji. Urządzał spływy łodziami Sanem, wycieczki do Dobromila, na wzgórze Herburt, do Jarosławca  na wystawę rolniczą, w Tatry Wysokie, w Karpaty Wschodnie. Jemu też przyznać należy pierwszeństwo w propagowaniu turystyki zimowej opartej  o narciarstwo. Narty nie były znane w Przemyślu do ostatnich lat XIX w. Po kilka par nart posiadały pułki piechoty austriackiej rozlokowane w twierdzy. Żołnierze od czasu do czasu ćwiczyli jazdę na stokach Winnej Góry, na Wilczu i Zniesienu. Podpatrująca  ćwiczących przemyska młodzież zaczęła własnym pomysłem sporządzać narty używając do ich wytworzenia desek jesionowych. Technika jazdy na nartach tamtych czasów wymagała użycia długiego kija najczęściej bambusowego. Udoskonalony sprzęt, z dobrymi wiązaniami sprężynowymi pierwsi w Przemyślu zaczęli używać Zdzisław Ritterschild i Władysław Ziętkiewicz popisując się dobra techniką jazdy na Winnej Górze. Obaj byli pracownikami krakowskiej „Florianki” – czyli Towarzystwa Ubezpieczeń od Ognia. Z. Ritterschild po I wojnie światowej na stałe przeniósł się do Zakopanego, gdzie zdobył sławę świetnego sportowca i organizatora nieskończonej ilości kursów narciarskich. W. Ziętkiewicz twórca i komendant zasłużonej w dziejach Tatr i Zakopanego pierwszej kompanii wysokogórskiej Wojska Polskiego, zasłużył się jako inicjator i budowniczy schroniska „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej i schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Fakty te skrzętnie odnotowano w roczniku „Wierchy” w wydaniu jubileuszowym z okazji 75-lecia PTT. Obu wymienionych spotkać można było na wycieczkach z prof. B. Blażkiem. Po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości rozwój turystyki, idea czynnego wypoczynku, poznawanie uroków gór propagowane były na Ziemi Przemyskiej przez PTT i Przemyskie Towarzystwo Narciarzy. Towarzystwo Narciarzy założono w 1923 r., a jego organizatorem i długoletnim prezesem (do 1939 r.) był prof. I Gimnazjum im. J. Słowackiego, Julian Kolanowski. Jesienią 1924 roku PTN zostało przyjęte do Polskiego Związku Narciarskiego pod numerem ewidencyjnym 19. Szybko rozwijające się Towarzystwo utworzyło swoje koła w Jarosławiu, Turce, Lesku, Olszanicy, powiększając liczbę członków z 27 w 1923 r. do 384 w 1939 r.

PTN prowadziło lekcje jazdy na nartach, kursy organizowano często w Rozłuczu, Turce i Siankach. Organizowano też imprezy sportowe w zjazdach i od 1926 roku w skokach na zboczu Kruhela, a od 1929 na Lipowicy. Po zniszczeniu skoczni przez wichurę w 1931 roku, od 1932 zawody przeniesiono na czwarty, co do wielkości obiekt  tamtych lat, skocznię w Rozłuczu. Działacze PTN dużą uwagę zwracali na turystykę zimową wykorzystując do tego celu walory krajobrazowe Przemyśla, Dobromila, Chyrowa. Organizowali dalekie, wielodniowe wycieczki w Bieszczady Zachodnie i Wschodnie, w Gorgany, Czarnohorę, w Beskid Niski, Śląski i w Tatry. Po wprowadzeniu przez Polski Związek Narciarski
w sezonie 1932/33 Górskich Odznak Narciarskich, członkowie PTN zdobyli ich do 1939 roku łącznie 263-ech, co było trzecią ilością w Polsce. Przemyskie Towarzystwo Narciarzy wniosło duży wkład w ogólnopolską akcję znakowania narciarskich tras turystycznych, wytyczając ich 140 km w okolicy Sianek i Rafajłowej. Za szczególnie ważne przedsięwzięcie uznać należy odkrycie i zagospodarowanie Sianek, miejscowości o doskonałych warunkach dla narciarstwa. W wydawanym przed II wojną światową czasopiśmie „Turysta Polski” nr 10 z października 1935 r. czytamy: „Inwestycje Przemyskiego Towarzystwa Narciarzy w zakresie budowy schronisk nowych i wykończenia wzniesionych już w zeszłym roku posuwają się naprzód w bardzo energicznym tempie. Ze względu na zbliżającą się porę zimową i kończący się okres budowlany Przemyskie Towarzystwo Narciarzy czyni gorączkowe wysiłki, aby wielkie te obiekty przygotować należycie i oddać do użytku już  na nadchodzący sezon zimowy. Dotyczy to przede wszystkim budowy wielkiego schroniska, a raczej bazy narciarzy w Siankach, która po wykończeniu będzie mogła dać 240 miejsc noclegowych, przy doskonałym wyposażeniu całości. Ponadto na ukończeniu znajdują się dalsze prace adaptacyjne w schronisku na Pikuju z 120 miejscami noclegowymi, przystosowanie nabytego budynku na Klimcu, który da 80 miejsc. Dzięki energicznej akcji PTN stan turystycznego zagospodarowania w tej zaniedbanej dotychczas części Karpat uległ bardzo wydatnej poprawie”. Godne najwyższego uznania dokonania garstki działaczy PTN wywołują smutną refleksję i pytanie: Co pozostawi po sobie dzisiejsze pokolenie?

Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w 1920 r. skupiało zaledwie 18 członków w Przemyślu w kole organizacyjnie podporządkowanym oddziałowi lwowskiemu. Kiedy w 1936 r. koło liczyło 54 osoby połączono je z wcześniej powstałym oddziałem w Jarosławiu i utworzono Przemysko-Jarosławski Oddział PTT z siedzibą w Przemyślu. Oddziałowi podlegało koło z Turki i delegatury w Jarosławiu i Rozłuczu. W nr 7 miesięcznika „Turysta Polski” z 1936 r. czytamy: „Oddział Przemysko-Jarosławski PTT uzyskał dla wszystkich członków Towarzystwa uprawnienia do korzystania z opłat członkowskich w dwóch schroniskach należących do Okręgowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Przemyślu, a mianowicie w Siankach i Rozłuczu. Oba schroniska posiadają wielkie znaczenie dla turystyki, zarówno letniej jak i narciarskiej.”

W 1937 r. prezesem PTT wybrano dr Jana Kazimierza Żaczka, wśród członków zarządu znalazł się między innymi dr Jan Witkiewicz, odpowiedzialny za pracę Sekcji Narciarskiej oraz Tadeusz W. Dobrowolski pełniący funkcję skarbnika. Mimo niewłączenia Sekcji Narciarskiej do ewidencji PZN jej członkowie (75 osób) organizowali kursy, obozy, wycieczki. Do ciekawych imprez tamtych lat zaliczyć należy rajd „szlakiem rycerskim” z Przemyśla do Turki na trasie 113 km.

Po II wojnie światowej działalność PTT nie została w Przemyślu wznowiona, wielu sympatyków turystyki górskiej zasiliło szeregi Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Żywot powołanego w marcu 1950 r. Oddziału PTK był krótki. W grudniu tegoż roku ówczesne władze państwowe dokonały ingerencji w sprawy towarzystw turystycznych i 17 grudnia dokonały fuzji PTT i PTK w jedną organizację znaną do dziś jako PTTK. Komisje Turystyki Górskiej i Narciarskiej przy Oddziale PTTK w Przemyślu działały z różną aktywnością. Od prawie 3 lat istnieje Klub Górski „Karpaty” pod prężną prezesurą Dariusza Hopa. Członkowie klubu kontynuują chlubne tradycje przemyskiego ośrodka, organizują kilkanaście wycieczek i rajdów rocznie, opiekują się szlakami turystycznymi. Penetracja szlaków Pogórza Karpackiego Bieszczad, wyprawy w Karpaty Wschodnie przyciąga do klubu sympatyków górskich wycieczek. Klub otwarty jest dla wszystkich i zaprasza do uczestnictwa.

×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Podanie moich danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji usługi. Jestem świadomy/ma iż mam możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych jest Gmina Miejska Przemyśl z siedzibą Rynek 1, 37-700 Przemyśl