22 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Szkoła uczniem stoi.

Nawiązując  do artykułów, które pojawiły się w lokalnej prasie w ubiegłym miesiącu, na temat sytuacji przemyskiej oświaty i debaty oświatowej zorganizowanej na początku grudnia, uważam, iż mieszkańcom Przemyśla należą się wyjaśnienia. Artykuły, opatrzone krzykliwymi nagłówkami - fatalna sytuacja w przemyskiej oświacie, brak środków na wynagrodzenia nauczycieli, zapowiedzi likwidacji - były tendencyjne. Ich autorzy skoncentrowali się głównie na sprawach finansowych, podkreślając braki w budżecie oświaty na 2013r.

Tymczasem debata oświatowa nie została zorganizowana po to, aby mówić o przyszłorocznym budżecie. Chcieliśmy porozmawiać - i myślę, że nam się to udało - o ogólnej sytuacji przemyskiego szkolnictwa, o jego mocnych i słabych stronach, o występujących problemach.  Do dyskusji zaprosiliśmy przedstawicieli środowisk oświatowych - dyrektorów jednostek oświatowych, kuratora oświaty, przedstawicieli związków zawodowych,  placówek doskonalenia nauczycieli, organizacji działających na rzecz oświaty przemyskiej, a także wszystkich radnych oraz parlamentarzystów Ziemi Przemyskiej. Chcieliśmy, aby każdy zainteresowany mógł poznać fakty oraz zabrać głos, przedstawiając swoje opinie, uwagi i ewentualne propozycje.

Moje zdziwienie budzi fakt, że tak niewiele z treści, które zostały zaprezentowane w trakcie debaty, przedstawiono w prasie. W trakcie obszernej prezentacji, przygotowanej przez Wydział Edukacji (materiał dostępny jest na stronie UM, w dziale - Edukacja, temat - debata oświatowa), omówione zostały zagadnienia dot. organizacji jednostek oświatowych, w tym m.in. dane dot. liczby uczniów, oddziałów, nauczycieli, stopień wykorzystania bazy oraz prognozy demograficzne. Aby pokazać występujące tendencje, informacje przedstawiono za okres 6 lat szkolnych.

Mocne strony przemyskiej oświaty

Materiał zawierał tzw. analizę SWOT, czyli mocne i słabe strony przemyskiej oświaty oraz szanse i zagrożenia. Podkreślaliśmy zwłaszcza te mocne strony, których jest wiele, a o których autorzy artykułów nie wspomnieli ani słowem. Wśród nich wymienić można chociażby różnorodność jednostek oświatowych. Mieszkańcy Przemyśla mają możliwość kształcenia na wszystkich etapach edukacyjnych, w różnych typach i rodzajach szkół i placówek (przedszkola, wszystkie typy szkół dla młodzieży, szkoły dla dorosłych, szkoły z oddziałami integracyjnymi, specjalne ośrodki szkolno –wychowawcze). Działalność szkół wspomagają placówki: Centrum Kształcenia Praktycznego, Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna, Bursa Szkolna, Młodzieżowy Dom Kultury. Przemyśl może pochwalić się bardzo dobrze rozwiniętą ofertą wychowania przedszkolnego (aż 23 przedszkola, w tym  12 – miejskich i 11 prowadzonych przez inne podmioty) oraz  wysokim procentem objęcia dzieci wychowaniem przedszkolnym. Dużym atutem jest również  uporządkowane kształcenie zawodowe. Każdy z zespołów szkół zawodowych posiada swoją specyfikę, tj. prowadzi kształcenie w pokrewnych zawodach. Nie występuje zjawisko dublowania się zawodów.  W celu zapewnienia jak najbogatszej oferty kształcenia, funkcjonują  klasy dwuzawodowe. Są one droższe w utrzymaniu niż zwykłe, ale dzięki nim udało nam się utrzymać wszystkie zawody, mimo spadku liczby oddziałów. Szkoły uruchamiają też kształcenie w nowych, atrakcyjnych dla młodzieży, kierunkach. W okresie ostatnich kilku lat zwiększyliśmy również ofertę kształcenia ustawicznego, poprzez utworzenie szkół zaocznych dla dorosłych. Szkoły mogą pochwalić się atrakcyjną ofertą edukacyjną (klasy sportowe, wojskowe, z rozszerzonym językiem obcym), szeregiem innowacji oraz zajęć pozalekcyjnych. Z roku na rok wzrasta też liczba etatów pomocy psychologiczno – pedagogicznej (pedagogów, psychologów, logopedów i in. specjalistów). Z całą pewnością dużym atutem są wysokie kwalifikacje nauczycieli i ich aktywność w zakresie doskonalenia warsztatu pracy. Około 85% kadry pedagogicznej stanowią nauczyciele posiadający najwyższe stopnie awansu zawodowego (mianowani i dyplomowani). Mocną stroną jest również aktywność jednostek oraz miasta w zakresie pozyskiwania środków pozabudżetowych na zadania oświatowe (w 2012r. prawie 5 mln zł) oraz stosowanie nowoczesnych technologii usprawniających pracę (elektroniczny: arkusz, dziennik, nabór, programy finansowe).

Spadek liczby uczniów o 16%, oddziałów o 13%, nauczycieli zaledwie o 4 %

W trakcie debaty mówiliśmy również o problemach, które nas nurtują. We wszystkich typach szkół dla młodzieży spada liczba uczniów i oddziałów. W okresie 6 lat nastąpił spadek o ok. 2400 uczniów (tj. 16 %)  i  77 oddziałów (13%). To tak jakby zniknęły  4 duże 20 - oddziałowe szkoły.  Głównym powodem jest oczywiści spadek liczby urodzeń, ale także zjawisko migracji. Niestety, prognozy demograficzne nie pozostawiają złudzeń – ta niekorzystna sytuacja będzie się utrzymywać przez najbliższe lata. Musimy więc liczyć się z tym, że nasze szkoły będą pustoszeć.  Już teraz  stopień obciążenia bazy w niektórych jednostkach jest niepokojąco niski - pomieszczenia dydaktyczne są wykorzystywane 3-4 godziny lekcyjne dziennie.  A koszty utrzymania szkół niestety nie spadają. Tak istotnemu spadkowi liczby uczniów odpowiada nieznaczne zmniejszenie liczby etatów nauczycieli – zaledwie o 53 etaty, tj. ok. 4% .

Te współczynniki, tj. liczba uczniów, oddziałów i nauczycieli, powinny zmniejszać się proporcjonalnie. To naturalne, że mniejsza liczba uczniów powinna przekładać się na spadek liczby etatów nauczycieli. Tymczasem tak nie jest, a powodów jest kilka. Jednym z nich jest m.in. spadek średniej liczby uczniów oddziale, widoczny głównie w szkołach podstawowych i gimnazjach. Obecnie średnia liczebność oddziałów w szkołach podstawowych wynosi 23, w gimnazjach 24. Bardziej niepokojącym zjawiskiem jest wzrost liczby urlopów dla poratowania zdrowia, które niestety czasami wykorzystywane są jako obrona nauczycieli przed zwolnieniami, a także wzrost liczby nauczań indywidualnych. 

Druga część prezentacji, przedstawionej w trakcie debaty, dotyczyła  spraw finansowych. Pokazywała budżet oświaty na tle budżetu całego miasta, wysokość subwencji oświatowej, udział środków własnych miasta w finansowaniu oświaty, a także najistotniejsze wydatki oraz wysokość pozyskiwanych środków unijnych. Te dane również zaprezentowaliśmy na przestrzeni 6 lat. Porównaliśmy także Przemyśl do innych jednostek samorządy terytorialnego. Fragment prezentacji dotyczył budżetu na 2013r.

Budżet oświaty stanowi ok.  35 –40 % budżetu miasta. 

Budżet oświaty jest jedną z najistotniejszych pozycji budżetu miasta (stanowi ok. 35-40% ogółu wydatków). Oświata finansowana jest w ok. 80 % z subwencji, pozostała część wydatków oświatowych (20 %) pokrywana jest z dochodów własnych miasta. Co prawda, subwencja oświatowa rośnie kwotowo z roku na rok, ale ten wzrost jest niewspółmierny do wzrostu kosztów.  Głównym  kosztem są oczywiście wynagrodzenia nauczycieli, które w okresie ostatnich 5 lat wzrosły o ok. 45 %. Państwo zwiększa wysokość wynagrodzeń, nakłada na samorządy nowe zadnia, ale niestety nie rekompensuje tego wzrostu w całości. W Przemyślu ok. 85% kadry stanowią, zarabiający najwięcej, nauczyciele dyplomowani i mianowani (dla przykładu, średnie wynagrodzenia nauczyciela mianowanego i dyplomowanego w 2012r. wynosi odpowiednio 3913 zł i 5000 zł). Wydatki na wynagrodzenia są więc bardzo wysokie. W przypadku zadań subwencjonowanych wzrost płac rekompensują środki z budżetu państwa, natomiast w przypadku zadań, które finansowane są z dochodów własnych (np. utrzymanie przedszkoli), koszt ten obciąża miasto. Przy jednoczesnym spadku dochodów miasta oraz braku możliwości zaciągnięcia kredytu  na zadania bieżące pojawia problem skąd wziąć na to środki. 

Czy 20 %,  które miasto dokłada do oświaty to dużo czy mało? Ok. 35 % samorządów w Polsce  (najliczniejsza grupa) dokłada tyle samo co my. Są też takie samorządy, w których udział dochodów własnych wynosi 30, a nawet i 40 %, ale można  zadać pytanie na co te środki są przeznaczane. Czy na poprawę warunków kształcenia, czy też może na złą organizację? Tego nie wiemy. Chcielibyśmy utrzymać te 20% , a może nawet zwiększyć udział dochodów własnych, jednak z zastrzeżeniem, że środki te zostaną przeznaczone na rzeczy najistotniejsze - np. na remonty obiektów oświatowych, wyposażenie nowoczesnych pracowni, zakup sprzętu i pomocy dydaktycznych, dodatkowe zajęcia dla uczniów, itp. Ale, żeby to osiągnąć, musimy racjonalnie gospodarować tym co posiadamy. Przede wszystkim  powinniśmy mieć optymalnie zorganizowaną sieć szkół. Nie możemy dopuścić do tego żeby baza stała pusta i funkcjonowały klasy o zbyt niskiej liczebności uczniów, innymi słowy - żeby pieniądze wydawane były na złą organizację. Mamy dowody na to, że liczebność klas nie decyduje o wynikach nauczania. Są szkoły, w których liczba uczniów w oddziałach  jest wysoka, a wyniki są bardzo dobre,  i odwrotnie - w szkołach o niskiej liczebności uczniów w oddziałach – wyniki są poniżej przeciętnych. Ale o tym będziemy mówić na kolejnej debacie oświatowej, która odbędzie się w najbliższym czasie i w całości poświęcona będzie jakości kształcenia, w tym wynikom egzaminów zewnętrznych.

W całej Polsce toczą się obecnie dyskusje na temat problemów dotykających oświatę, w tym też na temat sposobów jej finansowania. Samorządy od lat  sygnalizują potrzebę zmiany przepisów, likwidacji niektórych przywilejów nauczycieli oraz zmiany zasad finansowania zadań oświatowych. Mówi się o podniesieniu pensum nauczycieli, ograniczeniu lub nawet zniesieniu  urlopów dla poratowania zdrowia, likwidacji obowiązku wypłacania wyrównań nauczycielom, którzy nie osiągnęli średniego wynagrodzenia, czy też objęciu przedszkoli subwencją oświatową. Propozycje te wynikają z potrzeb samorządów, które z coraz większym trudem radzą sobie z utrzymywaniem przedszkoli szkół i placówek. Nie wiadomo jeszcze czy proponowane zmiany wejdą w życie, dlatego też  samorządy zmuszone są podejmować działania ograniczające wydatki. 

Nie oszczędności – racjonalizacja wydatków!

W trakcie debaty zostały zaprezentowane różne możliwości racjonalizacji wydatków. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te pomysły zostaną wprowadzone w życie.  Będziemy o nich  dyskutować - po to m.in. zorganizowaliśmy tę debatę. Być może skończy się decyzjami o zmianach w sieci - obecnie dyskutujemy na ten temat. Poprosiliśmy dyrektorów szkół i placówek o ustosunkowanie do zaprezentowanego materiału, o przedstawienie swoich propozycji i uwagi. Mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się  wypracować  najkorzystniejsze rozwiązania.

Chciałbym zapewnić, że debata, którą zorganizowaliśmy, to dowód troski zarówno o budżet oświaty, jak i budżet całego miasta. Na władzach miasta spoczywa bowiem obowiązek racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi. Dlatego też nie możemy nie dostrzegać zachodzących zjawisk i stać z boku czekając, aż ktoś rozwiąże nasze problemy. Zmiany, które  być może  zaproponujemy,  dotkną nauczycieli. Rozumiem ich obawy, ale na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Nie zatrzymamy niekorzystnej tendencji demograficznej, która determinuje potrzebę dostosowania organizacji jednostek do zmniejszającej się liczby dzieci. Chciałbym podkreślić, że środki, które uda nam się wygospodarować w wyniku wprowadzonych zmian, chcielibyśmy przeznaczyć przede wszystkim na poprawę warunków kształcenia - na remont bazy, nowe pracownie, doposażenie szkół w pomoce dydaktyczne, na innowacje, dodatkowe zajęcia itp. Pewnie nie uda się tego osiągnąć w 2013r., ponieważ zmiany  w pierwszym okresie  pociągają za sobą koszty, ale to co zrobimy w tym roku  - przyniesie efekty w latach następnych. Dlatego też liczę na zrozumienie i cierpliwość mieszkańców Przemyśla.

Jak powiedział p. Poseł Marek Rząsa, który obecny był na naszej debacie – „Szkoła uczniem stoi”. Była to odpowiedź na słowa jednego z dyrektorów szkół – „Szkoła nauczycielem stoi”. Zgadzam się z Panem Posłem w całej rozciągłości. Bo, przy całym szacunku, jakim darzę nauczycieli, uważam, że to uczeń w szkole jest najważniejszy i o jego interesy powinniśmy dbać przede wszystkim. 

Na koniec chciałbym skomentować jeszcze parę nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w prasie. Otóż nieprawdą jest, że w grudniu nauczyciele na czas nie otrzymali wynagrodzeń. Środki zostały przelane szkołom i placówkom w pierwszym dniu roboczym, tj. 3 grudnia. Z przyczyn technicznych trafiły one na konta szkół nie rano, lecz  w godzinach popołudniowych – na tym  polegało opóźnienie, o  którym tak się rozwodzono. Również pracownicy administracji i obsługi otrzymali na czas swoje pieniądze. Nieprawdą jest też, że nie będzie pieniędzy na dodatki motywacyjne, trzynastki i godziny ponadwymiarowe oraz, że nauczyciele nie są ubezpieczeni, ponieważ szkoły mają zaległości w zapłacie składek na rzecz ZUS. To ewidentna bzdura. Zaległości szkół wobec organu ubezpieczeniowego nie wpływają na możliwość korzystania przez nauczycieli z ubezpieczenia. Nie rozumiem kto i po co zainteresowany jest rozpowszechnianiem takich nieprawdziwych informacji.   

Jak już wspomniałem, na początku roku planujemy zorganizowanie kolejnej debaty oświatowej, tym razem w całości poświęconej wynikom nauczania. Już teraz zapraszam przedstawicieli mediów do udziału i liczę na rzetelny przekaz dla mieszkańców Przemyśla.

 

 


Prezydent Miasta
Robert Choma